sstar&let (2010-03-07)
Łódź Woda z piętnem postindustrialnego załamania zmusza do refleksji i prowokuje do zwierzeń. Strumień niezdecydowany i tajemniczy przypominający wczesne filmy Lyncha, czuć, że musiała przepływać gdzieś niedaleko filmówki;) Usta ekspansywne, woda rośnie jak na drożdżach, trzeba szybko wypluwać! Degustację przeprowadzono w kieliszkach One4All, które jak sama nazwa mówi, pasują do wszystkiego!
celeste (2010-03-07) 



Warszawa, Woda żoliboska, AOC Celestial; kusi matowym woalem, ledwie osłaniającym boskie ciało: pełne niuansów, smakowych i przestrzennych meandrów. Fantastyczna mineralność, kamienność. Woda wprost rozkwita na podniebieniu, zaskakując zupełnie niespodziewanymi zwrotami akcji: od szorstkości po aksamitną miękkość. Dłuższa niż stołeczne centymetro. Czujesz jej obecność nawet kilka godzin po wypiciu. Najwięcej z siebie daje lekko ogrzana!
sstar&let (2010-03-08)
Żelazowa Woda znaczy chyba Wola, choć i rzeczka tam płynie, jeśli dobrze pamiętam? Ta woda nie pachnie, znaczy mineralna musi być, co jednak nie znaczy, że jest bezwonna:) Mniej wrażliwi i wyrobieni degustatorzy skłonni by byli stwierdzić, że śmierdzi, ale gdzież tam ona roztacza intrygujący aromat. Na pewno jest gęsta, ale czy to co w niej pływa to na pewno jest żelazo? Zdania są podzielone. Krytycy anglosasacy zupełnie nie mogą się zgodzić w tej kwestii z lokalną ludnościa. Agresywna, choć jakby rozedrgana i nieco nerwowa, znaczy z nerwem musi być. Powiem szczerze, że ocena tej wody wymyka się mojej możliwości poznania... ostatnich roczników nie znam bo dawno tam byłem (z wycieczką klasową, w autobusie nikt wody nie pił;) dlatego odeślę może do eksperta. Teraz wszyscy o Chopinie, taki czas nadszedł, nawet malkontenci jakby się ożywili;) A wspomniana woda zupełnie nie wpisuje się w romantyczną estetykę szopenowską, do ruczaju jej daleko. To raczej żwawy notkurn, jak górski strumień uderza w nasze bębenki z siłą wodospadu. Może ktoś jeszcze pokusi się o interpretację tej wody, w końcu sądząc po tym co tam zastaliśmy, nie byliśmy jedyną wycieczką? A może ktoś nawet zna nowe roczniki?
czesio (2010-03-08)
Białystok, woda nadesłana przez anonimową pracownicę WSS Społem, której, jak i wszystkim Paniom, życzę w Dniu Kobiet wszystkiego najlepszego. Woda o strzelistym, przekrojowym i mineralnym zapachu trawy żubrówki i sklepu GS-u o poranku. W ustach twarda, sprężysta, aczkolwiek nie pozbawiona miękkości i ciepła. Znakomita na codzień.
@B-M-C
sstar&let (2010-03-08)
Była Żelazowa Wola to teraz może Żelazna wszak to bardzo podobne terroir, dużo związków żelaza w glebie, co nadaje wodzie charakterystyczny żelazisty aromat i posmak. Wodę czerpie się tam bezpośrednio z jeziora, można więc pić ją wiadrami, jak zwierzęta... bez całego tego dekadenckiego voodoo przy świeczkach, znaczy bez dekantacji. Osad może się pojawić i owszem, dlatego warto wstrząsnąć, ale nie mieszać, przed spożyciem. Okoliczni mieszkańcy znani są jak i ich woda, z długowieczności, wahania temperatur nie przekraczają bowiem w tych stronach dwu stopni, oczywiście dzięki stabiliazacyjnemu wpływowi jeziora, a trzęsienia ziemi są dość rzadkie, chyba, żeby uwzględnić to, że okolicą trzęsie Pan ze dwora, tzw. majątku!
sstar&let (2010-04-26)
Deo! Wyprzedził Cię! I to kto, dasz wiarę... Stankiewicz, doktor zresztą. Rusza w trasę i degustuje wody kranowe. A znalazłem to info na FB podrzucone przez Wojtka Bońkowskiego:-) PS. Masz zaproszenie od Winerscha na następne warszawskie spotkanie GTB, nie tylko nocleg, ale pewno i wodę Ci udostępni;-) Temat spotkania to AustroWęgry!
Wina MPWiK Wrocław:
Wrocław 2009 Dolny Śląsk H2O