sstar (2010-05-20)
Nie wiem czy jest wiosna, mam wątpliwości sądząc po tym co się dzieje za oknem. Stan rzek ciągle wysoki, tu i ówdzie powodzie (Opole odbiór!), ogóleni niewesoło. Na antypodach nie mają takich problemów. Choć i oni mają czasami jakieś ulewy, ale powodzi z tego pewno u nich nie ma. Przypomnę więc różowy wątek tym winem z tamtych stron, które piłem zupełnie w innym klimacie.

sstar&let (2010-04-02)
Na święta pozostajemy pod wpływem Amora, choć niektórym z Erosem się on myli;) Miłości potrzebujemy wszyscy w tym czasie i nie tylko, jak jeden mąż... i żona;) A to rose w pół drogi od Jakuba, ciągle lekki obciach, ale może smacznie? W łódzkim Pinocie i PWW czyli sklepach Fine Wine and Spirits bodajże można go dostać, a może u Sommeliera?

rurale (2010-03-23)
Jak nikt nie patrzy, chyłkiem trzeba wymknąć się z domu i pobiec po różowego shiraza od Creeka. Nie można nikomu się do tego przyznać, ani słowem, czy nawet gestem. W ogóle nic i sza. Bo inaczej to anatema środowiskowa, rodzinna, a nawet osiedlowa murowana. Złe spojrzenia, ironiczne uwagi, wybuchy śmiechu za plecami - macie to jak w banku. To ten co różowego Creeka pił...

rurale (2010-03-22)
A to już nie róż. Łosoś. Ryba. Chyba? W każdym razie zupełnie inna estetyka. Tu nie jest łatwo i przyjemnie. Tu jest gruba rura, mocno, pieprznie, alkoholowo. Zrobione z pomieszania tibouren, cinsault, syrah i grenache. Tu trzeba wysiłku, namysłu i takich tam. SIERZPUTOWSKI, KONCENTRACJA!!! wyryczał mi do ucha w sennym koszmarze nauczyciel fizyki w drugiej klasie liceum. Obudziłem się w środku nocy, poszedłem do kuchni, a tam jeszcze na stole pół butelki tego prowansalskiego różu... A niech je... @Mielżyński

rurale (2010-03-20)
Wiosna, róż. Tuż. Jest znowu, przeklęta, jak kiedyś pisał Stanisław Dygat. Dawno nie wspominałem o winach od człowieka z piwnicy. Może dlatego, że efekt nowości już minął:) W wątku o różowych, chciałbym polecić rose z Cahors. To zdaje się z syrah zrobili, ale głowy nie dam. Ma za to wszystko co rose może zaoferować najlepszego. Lekkość i sympatię. Owoc. Bezpretensjonalność. Naprawdę fajne. Jak papierowy samolocik.
