|
|
|
winobranie blog
winobranie blog
winobranie.blog.pl
|
07/06/2010 01:47 PM
|
|
Przesadzone pogłoski
|
Upadek europejskiego futbolu obwieszczono przedwcześnie. Wystarczyły ćwierćfinały, by udowodnić, że nie jest jeszcze tak źle, że stary kontynent stać jeszcze na pokazanie się światu...
|
Białe nad czerwonym
Białe nad czerwonym
|
07/08/2010 09:37 PM
|
|
Cisowianka Perlage z winem
|
Dostałem ostatnio sympatycznego maila o Cisowiance Perlage. Zresztą wnioskując z dyskusji u Sstara nie tylko ja byłem adresatem tej wiadomości. Z maila dowiedziałem się jak wysoko jest oceniana Cisowianka Perlage przez smakoszy z wielkiego świata. Podobno również świetnie komponuje się z winem. Nie chciałem pisać głupstw na ten temat zanim sam nie spróbowałem. Zacznijmy od tego, że pomimo reklam telewizyjnych (naprawdę dobrych! ) nie jest to łatwo dostępny produkt. Znalazłem w końcu w hipermarkecie zgrabną buteleczkę 0,7 l. za 1,49 PLN. Butelka, choć plastikowa, próbuje udawać szklaną, wygląda to całkiem estetycznie. Cisowianka chwali się, że jej bąbelki są malutkie, uwalniają się powoli i generalnie, że jest to niemal szampan bezalkoholowy. Dałem się nabrać reklamie i ustawiłem aparat na funkcję "film" żeby uwiecznić na blogu dyskretne bąblowanie. Niestety było ono na tyle dyskretne, że niemal niezauważalne ( może tak miało być? ) a do tego wyjątkowo krótkie. Jak o mnie chodzi to nawet lepiej. Pijam niemal wyłącznie wody niegazowane, frizzante jest już dla mnie zbyt ostra. Zanim dodałem Perlage do wina, spróbowałem jej w stanie czystym. I muszę przyznać, że to po prostu rewelacja. Woda jest wyjątkowo smaczna, a bąbelki jedynie leciuteńko nadszczypywały język. Trafili w mój gust idealnie. Druga część zabawy, czyli łączenie wody z winem, była niestety z definicji skazana na porażkę. Uważam niezmiennie, że jeśli wino/whisky/koniak miałoby być z czymś łączone, to robiono by to już na etapie produkcji. OK, sam robię czasem wyjątki, ale tyczy się to tylko naprawdę cienkich win. Spokojnie można wtedy dodać do białego wina kostek lodu, plaster cytryny i sączyć w ten sposób maskując niedoskonałości wina. Przy winach, których nie trzeba ze wstydu topić w wodzie proceder taki mija się, moim zdaniem, z celem. I w tym przypadku okazało się podobnie. Z połączenia przyzwoitego wina i świetnej wody wyszło jakieś niewiadomoco. Zdecydowanie odradzam taką zabawę, szkoda i wina i wody. Aczkolwiek ciekawym pomysłem mogłoby być stworzenie wody o smaku wina. Zostawiam ten pomysł do namysłu producentom. Skoro robi się wody truskawkowe, cytrynowe, to czemu nie zrobić na przykład orzeźwiającej Cisowianki Sauvignon Blanc? :-) Reasumując uważam Cisowiankę Perlage za wodę przepyszną, dodatkowo w zupełnie dostępnej cenie. Oby tylko po otrzymaniu wysokich ocen producentowi nie odbiła woda sodowa do głowy i niech nawet nie myśli o podwyżkach.
|
Moje Wina
Moje Wina
|
07/25/2010 01:48 PM
|
|
Sibella, to brzmi dumnie
|
W Terre de la Custodia do perfekcji opanowano trudną sztukę kompromisu, dzięki której to, co najlepsze w tradycji spotkało się w połowie drogi - niedaleko Gualdo Cattaneo - z tym, co nowe, świeże, naukowe. Oczywiście pozwoliły na to finanse - Terre de la Custodia należy do rodziny Farchioni, której główny dochód pochodzi z wieloletniej tradycji wyrobu i sprzedaży oliwy. Na cóż jednak zdałyby się pieniądze, gdyby nos zadarty był zbyt wysoko, a ambicje były chore?
Dość tradycyjne, piękne i morderczo taniczne wina Terre de la Custodia zamyka w nowoczesnych butelkach, których model został opatentowany i ani się śni producentom zezwalać innym na butelkowanie wina w ten sam sposób. Sibella (tak, ta butelka ma imię) stała się w krótkim czasie drugim logo Terre de la Custodia. Przede wszystkim należy jednak docenić jej funkcjonalność: dzięki unikalnemu kształtowi pozwala na szybkie oddzielenie osadu i zebranie go w niewielkiej przestrzeni przy dnie butelki. Kształt Sibelli ułatwia nalewanie, co przetestowałam osobiście na towarzyskiej degustacji kilka dni temu, zwłaszcza jeśli gości jest dużo, miejsca między nimi mało i możliwość precyzyjnego poruszania kończyną jest niewielka. Uwielbiam, gdy technika działa w służbie podniebieniu!
Szczerze polecam także wina Terre de la Custodia, deser na bazie wysokotłuszczowej śmietany i passito (jak odgrzebię przepis to się pewnie podzielę) oraz towarzystwo Marco Minciarellego, który zdecydowanie wie, co robi.
Porządne notki degustacyjne sporządził kolega z Niederlandów.
|
Winne Przygody - blog winem pisany
Winne Przygody - blog winem pisany
|
07/20/2010 12:47 AM
|
|
Tatry, oscypki i wino
|
|
Kilka dni temu wróciłem z zasłużonego urlopu, więc nadeszła najwyższa pora, abym opowiedział o nim co nieco - zwłaszcza, że wino w ów urlop również zostało wpisane.
Na początku spędziłem z Moją Lepszą Połówką tydzień w Gorcach, w urokliwej miejscowości Koninki. Kwatera położona zaledwie kilkaset metrów od granic Gorczańskiego Parku Narodowego pozwalała nam na liczne wypady w zachodnią część Gorców. Turbacz, Turbaczyk, Tobołów, Stare Wierchy i Obidowiec padły naszym łupem. Jednocześnie, niedaleko schroniska na Turbaczu udało nam się znaleźć bacówkę, w której mogliśmy zakupić świeże oscypki i bunc (czyli taki nieuwędzony jeszcze oscypek ;)). Widoków i wrażeń była co nie miara, ale właśnie wtedy podjąłem decyzję o niecodziennym eksperymencie - próbie połączenia tradycyjnego góralskiego oscypka z winem.
Aby uzyskać lepsze możliwości w zakresie wyboru win, postanowiłem poczekać na drugą część urlopu, kiedy to przenieśliśmy się wprost do Zakopanego. Mieszkaliśmy na Olczy (wschodnia dzielnica? osiedle? Zakopanego - z pewnością dawna wieś) i ku mojemu zaskoczeniu w jednym z tamtejszych sklepów udało się znaleźć całkiem przyzwoite zaopatrzenie pod względem win (i nie tylko) - obok licznych win masowych udało mi się znaleźć kilkanaście całkiem dobrych butelek. Po wcześniejszej, czysto teoretycznej analizie połączeń szczepów z "owczym serem wędzonym" postanowiłem wybrać jakiś tradycyjny, pełny czerwony szczep. Wybór padł na Heartland Shiraz by Ben Glaetzer 2006. Uzbrojony w kilka rodzajów oscypków (z Krupówek - bunc i zwyczajny, z punktu zlokalizowanego na Polanie Strążyskiej i przede wszystkim - z bacówki na Rusinowej Polanie) rozpocząłem eksperyment.
Na początek skosztowałem samego wina. Jego mocny aromat dał o sobie znać już po otwarciu butelki, prosto z szyjki (sic!). Cudowna woń rozniosła się po naszych nozdrzach, woń klasycznego Shiraza - pieprzna, ale zarazem głęboko owocowa. Zapach czarnej porzeczki i jagód był wprost niesamowity. Również doznania smakowe nie ustępowały tym zapachowym.
Połączenie oscypków z tym winem było udane. Im bardziej uwędzonym okazywał się konkretny oscypek, tym lepszy duet tworzyły oba składniki tego połączenia. Bunc okazał się zbyt delikatny na takie zestawienie. Mimo to jestem zadowolony - gdy tylko następnym razem zawitam w góry, z pewnością wezmę ze sobą jakiegoś Shiraza, ew. Cabernet Sauvignon! A jeśli chodzi o samo wino - zasłużona ocena 90/100 (ok. 50 zł, Sklepy Cynamonowe przy Drodze do Olczy, Zakopane).
|
Unable to open RSS Feed http://bonkowski.magazynwino.pl/feed/rss/index.php with error HTTP ERROR: 404, exiting
Moje wino. Portal miłośników wina
Moje wino. Portal miłośników wina
Najnowsze oceny wina w portalu Moje wino
|
07/30/2010 02:02 PM
|
|
Duque de Cadaval
|
Tempranillo, Cabernet Sauvignon, Bodegas Puente Ayuda, Extremadura, Hiszpania
|
winogranie blog
winogranie blog
winogranie.blog.pl
|
05/02/2010 11:03 PM
|
|
Pieśń do syreny
|
|
Minimum słów, maksimum muzyki (by zacytować Piotra Kaczkowskiego). "Song to the Siren" Tima Buckleya i Larry'ego Becketta to jedna z najpiękniejszych ballad ostatniego półwiecza. Tak brzmi autorskie nagranie Tima Buckleya:
|
|
|