Cesconi
Woda mineralna



Alk: %
Kolor:
Ocena:
Nr 4025

sstar&let (2009-07-05)
No, to może o wodzie tym razem, bo ileż można o winie. Tym bardziej, że kiedyś tu na terenach dzisiejszej Grecji mieszano ją z winem (nam się przydarzyło lodem schładzać wino białe). Woda w Litochoros płynąca z boskiego Olimpu lepsza niż niejedna mineralka;) A pływa się w niej równie dobrze jak ją pije. Nie należy pić natomiast wody z morza, zachłyśnięcie tą ilością soli grozi utonięciem. Macie jakieś typy wody mineralnych, niekoniecznie z konkretnego strumienia. Choć i takie typy z pewnością będą cenne;) Na fotce woda mineralna serwowana w ArtO2, ani szczególnie dobra, ani zła! Zła natomiast jest woda z lodowca, czy śniegu, gdyż zwykle nie gasi pragnienia, choć himalaiści wykorzystują ją do podgrzewania zupek, itp...

mdcc (2009-12-13)
Deo - degustacja jest prosta. Ponieważ jednak jesteś tu nowy to pamiętaj przede wszystkim, że jak degustujesz to wypluwaj! A i popijaj wodą. Reszta to pikuś...

deo (2009-12-13)
Jak się degustuje wody mineralne? Ta miała dość dużą ilość bąbelków, małą kwasowość, średnią mineralizację. Dobry, neutralny smak. Ocena: 7. @Auchan

deo (2009-11-22)
Woda z Tamtej Strony. Lekka budowa, kompletny brak owocu i beczki, niska kwasowość, krótka. 50/100.

sstar&let (2009-11-21)
Pieniny kontra Sudety. Sód na korzyść Kingi, mineralizacja na korzyść Pieniawy, która podobno też leczy... np. wątrobę, więc Drodzy Winomaniacy ze złymi wynikami prób wątrobowych (przestrzegam przed nadużywaniem alkoholu!) dla Was szczególnie warto:) Kinga z kolei jest dość przyjemną wodą, prawie jak Nałęczowianka czy też Cisowianka, z dolnej półki to ostatnio ulubiona woda Sstarlet.

rurale (2009-11-21)
Woda, którą z ziemi ciągną kiwi people. Polecam choćby dla kształtu flaszki, która przypomina opakowania z apteki czasów c.k. imperium. Z Alma water.

rurale (2009-11-02)
Zabawy z hydro można kontynuować z powodzeniem w Almie. Po lewej duńska woda Iskilde z okolic Aarhus, po prawej walijska Tau. Jest różnica:)

sstar&let (2009-10-27)
O trudnej ale jakże wdzięcznej pracy hydrosommeliera dowiecie się
na stronie MW.

sstar&let (2009-10-03)
Dobra, wysoko zmineralizowana woda. Ma tylko jedną wadę. Za dużo sodu. Przed podróżą autokarem czy samolotem lepiej się nią nie opijać. Nogi puchną;)

sstar&let (2009-09-10)
My też bardzo lubimy Mattoni, ale w Polsce jej nie pijaliśmy. Podobną zmineralizowaną wodą jest ta grecka.

gp (2009-08-29)
Niech nikogo nie zmyli fotka ani nazwa. To czeska woda. Z miejscowości Kyselka, koło Karlovy Vary.

gp (2009-08-29)
Ja bardzo lubię Mattoni. Bywała regularnie w Auchan po 1,99zł/1,5 litra. Chyba. Ostatnio znikła.

sstar&let (2009-08-28)
Czasem woda bywa dużo lepsza niż wino... Po prostu!

sstar&let (2009-07-09)
Artykuł w MW o degustowanych wodach w końcu trafił do mych rąk i wydaje się, choć nigdzie wprost to nie jest napisane, że jest to artykuł sponsorowany przez Nestle. No ale może się mylę bo reklama obok artykułu. Książka Water Codex (tu już na pewno Nestle rządzi;) stała się inspiracją do napisania tekstu, a co za tym idzie przewijają się w nim jedynie marki Nestle: S. Pellegrino i Acqua Panna. Na próżno szukałem naszych rodzimych wód... może w kolejnym MW pojawi się jakiś panel? A co do istoty, to oprócz typowych dla wina cech degustacyjnych jak długość czy kwasowość pojawiają się w artykule Wojtka Bońkowskiego też cechy, które w winie trudno by określać jak: miękkość czy też twardość, a także przejrzystość (wiem, wiem klarowność i w winie się ocenia:). Nie bez znaczenia jest poziom mineralizacji... o tym innym razem. Może przy okazji degustacji jakiejś wody. Dziś powtórzyłem Carynkę. Ciągle trwała piana;)

sstar&let (2009-07-08)
Szkoda, że wcięło tekst:( Pisz w notatniku... najpierw;) Możesz też spróbować Backspace wcisnąć aby wrócić do poprzedniej edycji, ew. Ctrl plus Backspace. A co do Wojtka to na Sstarwines.pl mamy ich dwóch WB i Wojtka Bońkowskiego, to zależy pewno od powagi postu jak się Wojtek podpisuje... Może coś skrobnie, choć jak się prowadzi dwa blogi i pisze tyle artykułów, do tego przewodnik to może braknąć czasu... A dziś próbowałem Carynkę z Busko Zdroju, a na pewno z Kotliny Kłodzkiej. Polecę Deowym tekstem: dużo gazu, trwała piana w ustach, mało sodu, nogi nie puchną;)