sstar&let (2010-01-09)
Wróciłem do lektury i trafiłem na artykuł Ewy Wieleżyńskiej "Bordeaux na dobre i na złe". Nie mogę zgodzić się z Autorką tego artykułu, która kieliszki rozszerzające się ku górze odbiera, zainspirowana jak rozumiem żartem Tadeusza Pióro, jako znak demokratycznej i bezpretensjonalnej przyjemności. Dla mnie niestety szkło we Francji to częstokroć przejaw braku szacunku do wina, świadczące o pogardzie dla jego smaku. Kieliszki bowiem bywają fikuśne i pełne pretensji, grawerowane, o przedziwnych kształtach lub małe bombki, ale wina to w nich często pić się nie da. A jak dołoży się do tego przekonanie Francuzów, że z natury rzeczy, to oni wielkimi znawcami wina są, to efekt jest niestety częstokroć kuriozalny. Wierzę, że w Burgundii czy Alzacji może być inaczej. Pamiętam party zorganizowane bodajże przez Potela, gdzie lały się najlepsze burgundy i ciekawym w jakich tam kieliszkach wino serwowano. Bezpretensjonalność i demokrację to ja czuję w jakimś przydrożnym barze we Włoszech (na północy, bo na południe nie dotarłem!), gdzie kieliszki proste i duże, ale spełniające podstawowe kryterium, czyli zwężają się jednak ku górze, a nie dołowi;)
sstar&let (2010-01-07)
Poczytałem już sobie i rzeczywiście jakoś mniej mnie tym razem wciągnęło, nawet Marek Bieńczyk jakby nudniej. Fajny przegląd Etny autorstwa Wojtka Bońkowskiego, tylko tego Cornellissena mogli jednak skopiować, a nie odnosić, gdzieś w niebyt. Warto odnotować kolejnej (po Ewie Wieleżyńskiej) kobiecie Ewie (znowu?:) Rybak. W artykuł o szampanie jakoś się nie wkręciłem, warto jednak odnotować jej blogi, o Barcelonie chyba najciekawszy, do hacjendy Bokomaru nawet nie zajrzałem, Moje Wina dopiero raczkują, choć już zgłoszone je do konkursu na blog roku, który jest tendencyjny, bo napisali, że Sstarwines nie spełnia ich regulaminu. Sami sprawdźcie mi się wydaje, że spełniamy:) A Pani Ewie życzę powodzenia!
rurale (2010-01-03)
To mnie akurat nie specjalnie dziwi, bo przecież MW to od dawna akademicki bastion krytyki winnej, w którym na wielogłos raczej nie ma miejsca, a jedynie na delikatne poklepywanie się po plecach (wtedy kiedy redaktorzy nie zgadzają się ze sobą, co zdarza się niezmiernie rzadko:) Taki Vaynerchuk by im się przydał. Może trochę poszerzyłby formułę:) No ale trzeba oddać im to, że jednak szósty numer 2009 roku w ogóle się ukazał. Zawzieli się i jest (jaki jest taki jest, ale jest:)
I jeszcze jedno. Zwróćcie uwagę na szkatułkową formułę wstępniaków RedNacza. Najpierw główny grzbiet MW, potem dodatek reklamowy o Tyrolu, a na koniec dodatek (wszywka) do dodatku o tyrolskich hotelach. Dla mnie to rozwiązanie rangi Innowacji 2009:)
sstar&let (2009-12-29)
Gary Vaynerchuk pojawia się podobno w grudniowym MW. Podobno (ciągle nie czytałem, ale rozumiem, że jest już w sprzedaży) Pani Ewa Wieleżyńska, którą zresztą miałem okazję poznać, napisała jakiś tekst o Garym jak rozumiem Vaynerchuku, o którym pisał już u nas Deo... niebyt pochlebnie zresztą... padło nawet słowo palant;-) Przytoczę może całą opinię Deo: Gary V(aynerchuk) to taki sprytny marketingowiec z winelibrary.com. Nagrywa filmiki i wrzuca je na Youtube. Nawet robi wrażenie, bo facet jest bardzo energetyczny i przekonywujący, ale tak naprawdę to jest palant. Przestałem go oglądać, szkoda czasu. Co do artykułu Pani Ewy Wieleżyńskiej to jak pisze Ducale na Forum Wino GW: ... tekst o Garym w wydaniu grudniowym autorstwa niejakiej p. Ewy to już
w ogóle strzał kulą w płot, Pani redaktor chyba nie zauważyła że świat
wirtualny nabrał przyspieszenia (a dziwne bo sama korzysta z jego
dobrodziejstw), serio nie wiem jak traktować ten artykuł ,jeśli
prowokacja to słaba i dodaje ...zresztą grudniowy numer chyba najsłabszy z
całego 2009.
sstar&let (2009-12-29)
Co prawda numeru grudniowego ciągle nie widziałem, choć idzie, ale sukces Kohei i jego blogu Winobranie zachęciło mnie do wzięcia udziału w innym konkursie na Blog Roku (mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu aby Robert Makłowicz nas ocenił;) i zgłosiłem jak widać obok Sstarwines. Co prawda nie do końca jest to blog, niektórzy zwą go mulitblogiem, inni preclem, jeszcze inni bazą win czy listą inwentarzową notek degustacyjnych, itd. itp. ale popularyzować Sstarwines, czymkolwiek by nie było (niektórym się nawet w snach jawi WinoPortalem czy winnym forum) z pewnością warto:-) Przy okazji;-) Piszmy więc teraz ładne, konkursowe notki:-) Jak zawsze - dużo o życiu, mało o winie;-)