mikpaw (2009-08-24) 

Nowa Zelandia to fakt, ale rozlewana w Tesco w Wielkiej Brytanii. No ale czy to ma znaczenie, w końcu Królowa ta sama ;) Wino samo w sobie dość kontrowersyjne. Będąc w Tesco przypomniałem sobie o "niusie" cenowym Sstara i veni vidi ... kupiłem :) W nosie owoce tropikalne (wg kontretykiety marakuja) oraz skoszona trawa. W smaku jakieś takie ciężkie. Dla mnie za niska kwasowość, której brak żeby goryczka nie przeszkadzała. Dwie gwiazdki od mojej żony, której wino smakowało, jak dla mnie to 4+, no ale za 8,99 to nie ma co wybrzydzać ;)
sstar&let (2009-08-12) 

Tym razem nie o szparagach, a o winie. Zawsze pijam to wino do meczu... samo jakoś tak wychodzi. Tym razem skusiło mnie ceną: tylko 9PLN, jak w Biedronce;) Tym razem jednak w łódzkim TESCO, czyżby jakaś wyprzedaż. Trochę się bałem, bo to nie wiadomo, ale przynajmniej korkowe nie mogło być, bo zakrętka czyli Stelvin! No i dobrze się skończyło, jak dzisiejszy mecz w kosza (Gortat wprost szalał po koszami). Wino zielone w aromacie choć to nie paprotka (fern!) a raczej swojska pokrzywa i mlecz, także w nieco goryczkowym (przyjemnym) posmaku. Lekka kwasowość dużo owocu w ustach. Nieco materii i cielistości. Naprawdę przyjemne. Można się wahać nad przyznaniem szóstki. @Tesco
deo (2009-06-18)
A w Paryżu sezon szparagowy w pełni. Białe, zielone, grube, cienkie, jakie chcesz. Półkilowy pęczek zielonych na targu kosztuje 2,50 (w lokalnej walucie), czyli cena jak na Paryż świetna.
delikatna ryba zawinięta w boczek i upieczona to świetny pomysł, akurat niedawno jadłem takie danie i to ze szparagami :-)) tylko że na zapralinkowanym zdjęciu szparagi są za mocno obrane, zielonych albo się nie obiera, albo obiera tylko jasną część, gdzie są włókna.
Ja do tego roku jadłem szparagi gotowane i do tego sos holenderski (taki majonez tylko zamiast oleju masło i robiony na gorąco), w tym roku odkryłem szparagi smażone na maśle i teraz robię tylko tak. Ostatnio piłem do nich burgundzkie Chardonnay, więc - zgodnie z sugestią Rurale kilka wpisów powyżej - chyba jestem Niemcem. Muszę to jakoś sprawdzić. Może zapytam jakiejś Wandy (one to podobno wyczuwają)? :-)

sstar&let (2009-06-08)
Mój szef... znaczy cappo di tutti;) ma ekonomiczny patent na szparagi: gotuje całe bez obierania! Potem górę obcina i serwuje tradycyjnie. Dla niego oznaczna to, że w sosie holenderskim, ki czort? na zimno zaś z szynką ew. serem np. ementalerem lub z majonezem co nieco mnie dziwi. Resztę zaś, tę szerszą część ze zdrewniałą skórką, przecina na pół i wygrzebuje zawartość nożem. Co z tym robi nie wiem... pewno zjada, ale w jakiej formie?