mikpaw (2010-04-06) 

Wreszcie wyciągnięte z szuflady. Na Święta, z olbrzymimi nadziejami, bo przecież szuflada i eksperci obiecywali wiele ;) Na początek miłe zaskoczenie: dość ładnie pachnie, nie odrzuca, co przy winach z Dao bywa regułą. W smaku leciutkie, a może to już było całodzienne zmęczenie materiału, sympatyczna kwasowość, wyraźna tanina. Posmak bardziej pestek wiśni, niż owoców. Ale do bigosu z przewagą mięsa nad kapustą komponowało się znakomicie. Piątka z plusem, jak dla mnie :)
Filozofar (2010-03-25) 

Zostałem zaskoczony pozytywnie sugerując się w widniejącej ocenie czwórką. Nie oczekiwałem prawie wcale zapachu - ale - miało bardzo przyjemny. Zgaduję jakieś konfitury, jeżyny lub jagody, dające gdzieś zapach czekolady. Dość gęste o wyraźnej kwasowości. Chętnie się go jeszcze napiję, co oznacza, że czeka mnie wizyta do owada. Nie oznacza to zarazem od razu szóstki, ale piętka zasłużona - ha za 8 zł.
A skoro trzech daje pięć czy można przegłosować widniejące 4? @Biedronka - promo
peyotl (2010-02-10)
Niby tacy fachowcy, a nikt nie wspomniał o amortyzacji. Przecież taka szuflada nie może chodzić na jakichś zwykłych drewnianych listwach! Wino nie znosi wstrząsów, a będzie na takowe narażone podczas codziennego sprawdzania, czy ono jeszcze tam jest. Z dostępnej literatury, szczególnie cennych poradników Adama Słodowego, wynika, że najlepsze są prowadnice w formie metalowych szyn, a pod dnem szuflady należy zamontować kółeczka zaopatrzone w oponki – można w tym celu wykorzystać kółeczka od tzw. resoraków, przy czym pełną amortyzację zapewnia dopiero montaż mini resorów, wykonanych np. ze zwykłych wsuwek do włosów . W razie potrzeby służę rysunkami technicznymi.
Pozdrowienia z Bukowiny, gdzie wbrew nazwie nie pije się raczej wina, tylko herbatę. Z prądem.
honey (2010-02-10)
@deo: "U nas byłaby to wtopa.". Nie mam o tym pojęcia, a więc odpowiem;) "Wina z marketów" to książka dla każdego, a nie dla czytelnika np. WE. Oceniam, że dla większości moich znajomych którzy piją jakiekolwiek wina (Wy 0,1B+ może nie wiecie, ale temat wina jest naprawdę modny w segmencie dorabiających się par 30+), tego typu pozycja byłaby do rozważenia (kwestia jeszcze jak wydana i w jakiej cenie). Sądzę, że nawet wirusowy marketing, który pomaga WE, nie przebiłby siły sloganu "Wypiliśmy 1000 win z polskich supermarketów!" (do dopracowania:) i obstawiam, że byłaby to tak z 10x większa sprzedaż niż WE. Jeśli chodzi o bycie 0.5B, to jak dla mnie to przesada, wystarczy że na tylnej okładce będzie jakaś wzmianka, że autor zajmuje się zawodowo tematem wina. Choć oczywiście najlepiej byłoby, żeby był to autorytet, który poprą także trendsetterzy.
sstar&let (2010-02-10)
Zapomniałem dodać, że dobrze jest otulić jakimś hydrofobowym materiałem całą szufladkę, aby zapewnić odpowiednią wilgotność, może do tego posłużyć zwykła kurtka goretexowa. A co do piasku to najlepszy jest drobny piasek z największego siedliska, czyli... Sahary. Jak powszechnie wiadomo filoksera piasku nie lubi i tam też nigdy nie trafiła, a filoksera to wróg nie tylko winorośli ale i Naszych Wielkich Win od Jeszcze Większych Winiarzy;) Co do grzybów to można je też wprowadzać bezpośrednio do ustroju niezależnie od dojrzewających win, efekt ten sam, a walory smakowe grzybków z pewnością podkreślą aksamitny smak naszych ulubionych trunków!
mikpaw (2010-02-10)
Droga Redakcjo Portalu i Bardziej Doświadczeni Koledzy! Dziękuję za rady, zabieram się zatem do konstrukcji i budowy szufladki z winami. Jak rozumiem garść piasku powinna pochodzić z ziem w jakiejś znanej i szanowanej apelacji. Jak tylko będę w Miękini, to postaram się pierwszą garść zdobyć. Gdyby ktoś mógł podesłać piasek z zagranicznych apelacji i siedlisk byłbym wdzięczny (np. bardzo bym się ucieszył z garści piasku Rioja lub z serca apelacji Chianti). Rozumiem, że budując Wielką Szufladkę na Wielkie Wina, piasek z nowoświatowych siedlisk chwilowo nas nie interesuje. Kolejne pytanie: jak do butelki wprowadzić grzyby, tak aby nie naruszyć korka?, gdyż słyszałem, że naruszenie korka może wpłynąć na jakość leżakowanego wina. Czy nie powinienem się tym przejmować, jako kolejnym mitem? I już ostatnie pytanie, z góry przepraszam za jego wulgarność. Czy w szufladzie można pozostawić skarpetki? (oczywiście wyprane w ekologicznym bezzapachowym proszku) Z góry dziękuję za odpowiedzi i postaram się więcej Redakcji nie dręczyć pytaniami :)