Cesconi
Winne marzenia, senne rojenia



Alk: %
Kolor:
Ocena: 0
Nr 8697
www

marek (2009-12-22)
Nie mogę znaleść na Sstarwines wątku dotyczącego win naszych marzeń, które chcielibyśmy kiedyś spróbować ale z różnych względów (przede wszystkim finansowych) prowdopodobnie nigdy nie spróbujemy. Takie winne "science-fiction". Chetnie bym zobaczył o jakich wina śnicie, ale do tej pory wstydziliście się powiedzieć ;-)) Może star założyłbyś nowy wątek? Na początek podam jedną moją propozycje: Chateau Beausejour Duffau Lagarosse 1990, wino które powstało "przez pomyłke" i do dzisiaj jest jedną z legend Bordeaux.

deo (2010-01-04)
Istnieją co najmniej dwa: ten, którego znalazłeś, i ten, o którego mi chodziło, z winiarni
Foxen. Robią zamieszanie, co? Pewnie obydwa tak samo do d... :-))

sstar&let (2010-01-04)
Myślałem, że Szczwany Lis Deo wymyślił sobie tego
Pinota Sea Smoke'a, ale jak widać on istnieje (choć foxen to nie wiem;) i rzeczywiście zbiera pochwały!

sstar&let (2010-01-04)
Życzenia składa także Sławek Chrzczonowicz
na zaprzyjaźnionej stronie Winomania.pl

sstar&let (2010-01-04)
Wojtek postanawia utrzymywać porządek w piwnicy i pozbywać się z niej win nierokujących. Kłopot ma
jak sam pisze taki, że o tym czy wino rokuje, czy też nie – dowiadujemy się zwykle w chwili otwarcia butelki.

sstar&let (2010-01-02)
Też go nie lubię, piję póki co to co lubię czyli Rieslingi, nawet od Jaworka się odważyliśmy, ale jak mnie kto poczęstuje starym Malbekiem z Cahors albo z Bodegi Weinert, podobno kiedyś świetne, to nie wyleję ukradkiem jak Giorgio u Rosich, a odważnie wypiję:-)

mkonwicki (2010-01-01)
To idziemy w takim razie razie tą samą drogą, tylko w przeciwnych kierunkach. Im bliżej było końca roku 2009 tym bardziej przekonywałem się, że nie przepadam za tym szczepem, mamy 2010, więc już go nie lubię ;).

sstar&let (2010-01-01)
Po przeczytaniu ostatniej notki MKonwickiego (Malbec Viu Manent) przypomniałem sobie, że w ramach odkłamywania i przełamywania uprzedzeń postanawiam się w roku 2010 przekonać do Malbeca, najlepiej, bo trudniej, do argentyńskiego. Jak już Grenache pokochałem, następnym krokiem wydaje się Malbec:) Weinert może pomoże;)

mkonwicki (2009-12-30)
Jedziesz po wina z mrożonych (w chłodniach) winogron?

sstar&let (2009-12-30)
Z wyjazdów szykuje mi się Banff, a nie Praga;-) Kierunek co do Montebello niby lepszy, ale czy będzie taniej? Nie sądzę! Te niedźwiedzie strasznie tam zdzierają:-)

marek (2009-12-30)
Sstar jakbys jechal do Pragi to sie dogadamy a propos Montebello ;-) A co do obietnic na nowy rok to mam w koncu do otwarcia: Troplong Mondot 1990, Las Cases 1990. Pedesle ci notki ;-) Marzenia na nowy rok to kupno ktores z La La od Guigala lub Pichon Lalande 1982 lub ktoregos z kultowych Cabernetow z Kalifornii.

sstar&let (2009-12-29)
Konsternacja mówisz? To dość łatwe:-) Wpadnij do Turka we Wiedniu i kup sobie
to wino;-) Konsternacja murowana! A co do hiszpańskich gwiazd to z chęcią Pingusa bym spróbował, zamiast l'Ermity (choć Winoman twierdził, że jednak l'Emita lepsza) bo Quinta de Sardonia Sissecka zrobiła w tym roku na mnie wrażenie! Na tyle duże abym kupił butelkę, może w Sylwestra otworzymy, kto wie? Z Amerykanów to chciałbym Montebello, ew. Zina od Heleny Turley, 18% najlepiej, aby przejść na drugą stronę mocy i nocy;-)

sfursat (2009-12-29)
DRC jeszcze przede mną, ale to nie marzenie. Ja po prostu wiem, że to się wydarzy. Zza wielkiej wody Screaming Eagle. Z Europy Chateau d'Yquem, L'Ermita i spora część Szampanii. Może jeszcze jakieś wino, które wprawi mnie w konsternację.

sstar&let (2009-12-28)
Zapraszam do zwierzeń z noworocznych postanowień, planów i obietnic. Szczególnie tych, których nie zamierzamy spełnić;-) O marzeniach i zwidach ciągle można też tu pisać:-) Ja jak Deo z Pinotem, chcę przekonać się do Grenache, które już mi dało się poznać w 2009 ze swej lepszej strony. Obiecuję też pić tyle Prioratów, iloma mnie poczęstują;-)

marek (2009-12-23)
No to macie
spis creme de la creme ;-)) A tutaj cała setka regionami. Miłego czytania ;-)