sstar&let (2010-04-19)
Doradę też kiedyś u Angelo (Łódź, przy Szóstego Sierpnia, Angelo też będzie na czacie, ale kiedy?) jedliśmy, średnia była, szczerze mówiąc, a malwin, Sstarlet też krwią przeraził (mi właśnie te kawałki najbardziej smakowały, znaczy środek, nie ma to jak dobra surowa ryba:), a żeby nie było wątpiwości co do tego, że to nie jest groszek, ani fasolka, a szparagi ekstra fotka.

pinkas (2010-02-22) 
Naprawdę lubię śliwki pod wieloma postaciami- najbardziej chyba w konfiturze, dlatego pełen nadziei zakupiłem butelkę tak polecanej przez wielu znajomych japońskiej śliwki. Pierwszy zgrzyt przeżyłem jak zobaczyłem Germany (nie żebym coś miał do Niemców), drugi (bardziej drastyczny był po "włożeniu" nosa do butelki. Zamiast oczekiwanej śliwki poczułem... jabłka (jak mam być szczery to razem z nutą pigwy). Nic to, w smaku będzie lepiej, pocieszałem się. Niestety! Przypomniał mi się smak gum a la turbo lub żelowych miśków z dzieciństwa (haribo). Jak bym to wino nazwał "plastikowe" i "tipsowe", aż do bólu! Do tego na drugi dzień bolała mnie od niego głowa, więc wolę nie wiedział czego do niego dodają. Jak dla mnie porażka na całej linii- jedynie butelka i etykieta w miarę, dlatego daję słabą czwórkę. @Jim Opole
sstar&let (2009-12-22)
Wino do śledzia! W rybnym wątku może polecę moje ostatnie odkrycie: negrette z fronton o niskim poziomie tanin i kwasu (co innego tłusty halibut), ciut słodyczy do słonego dość, lekko korzennego, w oleju (nie miałem na to wpływu) śledzia. Myślę, że bożole też by się nadało, ale nie nadmiernie kwasowe, ani broń Boże beczkowe. Może Schiava? Bo to, że szampan czy inny mus zawsze pasuje do każdego prawie śledzia to wiadomo:)
Macie jakieś inne świąteczno rybne propozycje?