Choya Silver Choya Umeshu GmbH Niemcy Cena: 32 Alk: 10,00% Kolor: b Ocena: 4 Nr 8576 www
jazzon (2009-11-24) Wino do sushi, podobno podawane masowo w sushi barach. Białe, słodkie wg etykiety "z aromatem japońskiego owocu Ume" wg sprzedawcy śliwkowe, mi smakowało posłodzonym zielonym jabłuszkiem z bliżej nieokreślonym dodatkiem. Do sushi sprawdzało się bardzo fajnie, nie miałem czasu na mocne schłodzenie więc serwowałem z kostką lodu w kieliszku. Smak mocny, bukiet mocny, wino intensywne na tyle, że po 2 czy 3 lampce wymiękłem, po prostu przesterowało mi kubki smakowe - miałem dosyć, nie skończyliśmy z żoną butelki. Kupiona przeze mnie butelka miała pojemność 1/2 litra, sprzedawca polecał kupno 10L baniaka z kranikiem - wychodzi 2 razy taniej, dobrze, że się nie skusiłem, musiałbym robić sushi codziennie przez miesiąc :) Generalnie polecam, robi swoje, aczkolwiek nie wyobrażam sobie go bez towarzystwa skośnookiej rybki. @Centrum Wina
star (2011-10-10) Miecznik, dorada i strzępiel - przysmaki Cristiano Ronaldo, popija pewno Vinho Verde;-) Info z Interia.pl. wino8576#34627
sstar (2010-11-12) Jakie wino do halibuta? Co radzicie? Na parze z przyprawami ten halibut, cebulka i czosnek też z nim są. Sam nie wiem. Tłusta ryba, tłuste wino, a jednocześnie, żeby kwasu miało. Jakiś Magdalener mi się marzy z czerwonych, może Gamay? Kiedyś jakieś czerwone dobrze nam przypasowało. Takie bez garbnika. wino8576#22496
sstar (2010-10-12) Anchois z Roussillon do kompletu, MM autorem fotki. To chyba sardele, nie? Ortodoksyjnie myśląc, u nas chyba śledzik też bywa. Bo o zalewę chodzi, no nie? wino8576#21462
sstar (2010-10-12) Piotrosz. Taka ryba znaczy;) Najlepsze piotrosze są na placu w Collioure;) wino8576#21459
mkonwicki (2010-09-24) Ja to nawet nie kojarze pierwszego gatunku ryby: delfin. Jak wpadnie tu jakis biolog, to zrobi z watku jesien sredniowiecza ;) wino8576#20827
sstar (2010-09-24) Ryby. W Katedrze w Barcelonie w średniowieczu odławiano takie gatunki: delfiny (chyba dziś nie można?), tuńczyki, jesiotry, amie, graniki, scjeny i drumy. Część kojarzy mi się z akwarium. Kojarzycie cztery ostatnie? wino8576#20821
Marcin (2010-08-09) Biorąc pod uwagę, że umeshu robi sie ze sliwki/moreli ume oraz zalewa shochu - juz sama nazwa na butelce - wino (produkt powstający z fermentacji czegoś) - budzi co najmniej niepokój a na pewno utwierdza w przekonaniu, że nie jest to produkt oryginalny.
Zapach - potwierdzam - bardzo słabego jabola. Smak jeszcze gorszy.
Produkt nie jest wart żadnych pieniędzy bo ani dobry, ani ładnie pachnie, ani japoński... ot taki bełcik próbujacy stylizować się na oryginalny produkt.
Niestety w Polsce brak zamienników (choya silver i chińskie płyny do chłodnic sa w jednym rzędzie)
Ocena 3-
@Kuchnie Świata
wino8576#19668
sstar (2010-08-08) Łosoś oceaniczny, jakby ciemniejszy niż zwykły, różu nie uświadczysz... może to od syropu klonowego? wino8576#19660
sstar (2010-07-02) Wszystko kiedyś się kończy:( wino8576#18750
sstar&let (2010-04-19) Doradę też kiedyś u Angelo (Łódź, przy Szóstego Sierpnia, Angelo też będzie na czacie, ale kiedy?) jedliśmy, średnia była, szczerze mówiąc, a malwin, Sstarlet też krwią przeraził (mi właśnie te kawałki najbardziej smakowały, znaczy środek, nie ma to jak dobra surowa ryba:), a żeby nie było wątpiwości co do tego, że to nie jest groszek, ani fasolka, a szparagi ekstra fotka. wino8576#16922
sstar&let (2010-04-19) Marlin jak cielęcina i to taka lekko niedosmażona, tym lepsza:) wino8576#16921
pinkas (2010-02-22) Może i pasuje do suchi, ale jako wegetarian, nie mam jak spróbować tego połączenia. Może to i lepiej? wino8576#15270
pinkas (2010-02-22) Naprawdę lubię śliwki pod wieloma postaciami- najbardziej chyba w konfiturze, dlatego pełen nadziei zakupiłem butelkę tak polecanej przez wielu znajomych japońskiej śliwki. Pierwszy zgrzyt przeżyłem jak zobaczyłem Germany (nie żebym coś miał do Niemców), drugi (bardziej drastyczny był po "włożeniu" nosa do butelki. Zamiast oczekiwanej śliwki poczułem... jabłka (jak mam być szczery to razem z nutą pigwy). Nic to, w smaku będzie lepiej, pocieszałem się. Niestety! Przypomniał mi się smak gum a la turbo lub żelowych miśków z dzieciństwa (haribo). Jak bym to wino nazwał "plastikowe" i "tipsowe", aż do bólu! Do tego na drugi dzień bolała mnie od niego głowa, więc wolę nie wiedział czego do niego dodają. Jak dla mnie porażka na całej linii- jedynie butelka i etykieta w miarę, dlatego daję słabą czwórkę. @Jim Opole