Serame, Rose Dourthe 2006 Oc VdP Francja Syrah Cena: 27 Alk: 12,00% Kolor: r Ocena: 3 Nr 8249 www
mikpaw (2009-09-28) (III) No i co ja mam napisać? To chyba przykład, że kupując należy się kierować bardziej przewodnikiem MW (w ostatnim różowym panelu wina tego nie było), albo własnym przeczuciem, niż rekomendacją sprzedającego. Miałem wątpliwości co do rocznika, ale podobno to wino miało się dobrze starzeć... Ciekawy róż(kolor), to chyba jedyne co można powiedzieć w obronie tego wina. Poza tym stajnia, grzyby konserwowe, zapach piwniczny, może trochę białego pieprzu. Dobre na marynatę, ktoś powiedział. W ustach gorycz, gorycz, gorycz; skisłe; niski kwas. Wino z serii "Wystrzegajcie się!". Jakby powiedział to jeden znajomy 15 lat temu: "ładowane z gwinta może i dałoby radę". Nikt się nie odważył, więc to co zostało w kieliszkach (sporo) do zlewu, a to co w butelce, na jutro w celach edukacyjnych. @Centrum Wina
sstar&let (2009-09-28) Porażka. Po całości. Pachnie alkoholem, smakuje jak gorzkie gody. Wylałem! Choć starałem się być miły;) A samo wino kojarzyło się też dość przyjemnie. Ale fałszywie jak się potem okazało. W Londynie w Handford Wines, poczęstowano mnie kiedyś winem czerwonym choć to nie Serame było, a Saumarez. W ciemno. No i mroczne było, mało owocowe. Intrygujące ale smaczne. Ten róż chyba po prostu się popsuł, jego czas minął. Albo zawsze taki był, wszak zrobić świeże i niebanalne wino różowe to trud jest, z tej próby tylko najlepsi wychodzą obronną ręką. Dlatego daję czwórkę bo wady konkretnej jakoś nie mogę namierzyć, a niedobre na pewno było! wino8249#9842
mikpaw (2009-09-28) Drugiego dnia mała poprawa. Dalej stajnia, ale jakby ktoś coś posprzątał, ale nie wszystko. Już nie było skisłe, choć nadal nadnaturalna gorycz, nieprzyjemny posmak, ale dało się wypić (może to rozpacz) do końca - zatem jedna bardzo bladziutka gwiazdka. Uwaga ważny komunikat: jest po nim kac (gigant, gdyby wypić całą butelkę - statystycznie). Można się także poważniej po nim rozchorować, bo ten ból gardła, to niby od czego?
Po kilku dniach wpadłem na pomysł. Może to wino było jeszcze "zamknięte"? Nadzieja umiera ostatnia ;)