sstar&let (2009-11-04)
Ale żeby już od rana doprowadzić się do takiego stanu;) Opamiętaj się chłopie!
A propos magii nieparzystych roczników;) to 2001 tak opisuje na łamach Collegium Vini Wojtek Bońkowski, który jest wielkim orędownikiem tego wina: Paradoksalnie za jeszcze lepsze wino uważam Quinta do Vale Dona Maria 2001, które jednak jest tym wobec Batuty, czym Gevrey-Chambertin wobec Volnay: zatem więcej koncentracji, mocniejsze garbniki, mniej (?) cudownej soczystości, materia tkana gęściej, choć właściwie nie mniej finezyjnie. Jak zawsze w tym winie, którego autorem jest wybitny enolog Cristano van Zeller, szczególnie zachwyciło mistrzowskie użycie beczki (nie sposób odgadnąć 80% nowych beczek). Tego popołudnia miało jednak może mniej oczywistości i blasku od Batuty.