morelino (2009-12-17) 



Pozytywnie zakręceni w jedną butelkę Saffredi.
Jeden sympatyczny facet dostarczył butelkę Saffredi rocznik 2006 i poprosił drugiego sympatycznego faceta o komentarz do tego wina .Nastąpiło to podczas ostatniej degustacji GTB. Jak się o tym dowiedział trzeci facet, który jest zakręcony w wina z tego regionu – a niestety nie mógł uczestniczyć w tej celebracji – to poprosił jednego z kolegów tego drugiego faceta, będącego uczestnikiem degustacji, aby dał mu spróbować, gdyby coś jeszcze pozostało w butelce po tym wydarzeniu. Tak się stało i w ten sposób prawie połowa zawartości dotarła do mnie jeszcze tego samego wieczoru..
A oto wyniki tego eksperymentu.
Przystąpiłem do degustacji po 5-ciu godzinach od otwarcia.
„Pierwsze usta” radosna owocowa kwasowość solidnie podparta dojrzałą czekoladowo-gorzką taniną. Owocowość delikatnego miąszu wiśni, a może kwaskowatej, nie do końca dojrzałej czereśni. Wino rozwija się, zaprasza do rozmowy muskając delikatną strukturą wtopionej w kwasie taniny. Dodatkowego uroku dodaje wpleciona w tę strukturę nutka słodyczy.
Finisz jeszcze zamknięty, ale czuć delikatność posmaku gorzkiej czekolady z gładkością zrównoważonej kwasowej struktury. Ocena„6”
Po 24 godzinach
„Nos” czereśniowo-wiśniowy , lekko likierowy, w tle o drobinę korzenne aromaty. Pierwsze usta-fantastyczna świeżość, świetna równowaga (mimo młodości) pomiędzy owocową kwaśnością, a goryczką garbnika( podejrzewam wpływ beczki). Ulotne niuanse słodyczy. Trochę czereśniowej pestki z nutką likieru.
Finisz niesamowicie długi, wieloetapowy. Na początku delikatnie ściągający, świetną kwasowością, piękna materia-owocowa rześkość z całą gamę niuansów czekolado-gorzkawego garbnika .W następnej fazie wyczuwalne zmiany począwszy od bardzo wytrawnej czekolady, stopniowo przechodzącej w równowagę pomiędzy goryczką taniny a delikatną słodyczą , zaś na drugim planie cały czas króluje fantastycznie zrównoważona kwasowości dająca odczucie atłasowej gładkości.
Dzięki Panowie i temu pierwszemu, co chciał, i temu drugiemu co dał, a najbardziej temu trzeciemu koledze, który nie zważając na niewygody – dostarczyły piszącemu tak fantastycznych wrażeń „sur sum corda”.
Po 24 godz. „6,5” jeszcze raz dzięki Panowie.
mkonwicki (2009-12-15) 



Jeżyny, igliwie, deska sosnowa, w ustach bardzo owocowe, delikatne taniny, w ustach czarna porzeczka, poukładane, eleganckie, długie, nienachalne, ale intensywne, bardzo dobre, ciut waniliowe, bardzo fajna równowaga między kwasowością, taninami i owocem. Ja się nie znam, więc mi się podoba, wszystkiego jest tu po trochu, wszystko dobrze podane, bardzo przyjemne wino.
sstar&rurale (2009-12-15) 


Przytoczę z szerszego kontekstu, w rejestrach słodko/gorzkich:
We wzmacnianiu doszło do chwili przerwy. Próbowaliśmy Saffredi od Elisabetty Geppeti. Toskański supertoskan z Maremmy. Z 2006 r. Za młode pewnie, jeszcze zamknięte. Bardzo ściągające, zero toskańskiej słodyczy, niczym nie podkręcane. Ciche. Trzeba poczekać. Gdzie i za ile, tego niestety nie wiem.
Dam szóstkę:) Bo co innego? Tym bardziej, że jego, znaczy artykułu, numer to 66, a przez pomyłkę wpisało mi się nawet 666!