Logo SstarWines Jak czytac etykiete Chile
Sgarzon Foradori 2010
Vigneti delle Dolomiti DOC
Włochy
Teroldego
Cena: 70
Alk: 12,50%
Kolor: cz
Nr 13596
www
Legenda (ocena):
8 - wybitnie, prawdziwe arcydzieło
7 - bardzo dobre, wino z dużą klasą
6 - dobre, interesujące
5 - całkiem niezłe, przyzwoite
4 - słabe
Brak gwiazdki
3 - omijać z daleka, wino z wyraźnymi wadami

Inne od Foradori:
Morei 2010 Vigneti delle Dolom..

Fontanasanta 2010 Vigneti dell..

2010 Vigneti delle Dolomiti M..

2009 Teroldego Rotaliano Tero..

2009 Vigneti delle Dolomiti T..

2008 Teroldego Rotaliano Tero..

Granato 2008 Vigneti delle Dol..

2006 Teroldego Rotaliano Terol..

Granato 2004 Vigneti delle Dolo..

Granato 2004 Vigneti delle Dolo..

Granato 2003 Vigneti delle Dolo..

2003 Teroldego Rotaliano Terol..

Ailanpa 1999 Trentino Syrah

Karanar 1999 Trentino Cabernet,..

Ailanpa 1997 Trentino Syrah

1970 Teroldego Rotaliano Tero..

rurale (2012-06-02) Ocena: 5
Dla mnie twórczość p. Elżbiety nie jest jednoznaczna. Spróbowałem ostatnio prawie wszystkiego i jak na mój skromny gust te wina wypadają jednak różnie. Świetne podstawowe teroldego i fajna nosiola. Z Manzoni jest już gorzej, a teroldego z poszczególnych parcel po prostu takie sobie. Morei nie wzbudziło większej sensacji, a to Sgarzon też nie wypadło najlepiej. Suche, za ostre, a o jakiejkolwiek równowadze czy ułożeniu najlepiej zapomnieć. Nie piłem jeszcze Granato, no ale rozumiem, źe jak spróbuję to na pewno padnę trupem. Dziwię się trochę sam sobie, bo rodzima krytyka takich wątpliwości nie ma i chwali wszystkie butelki równo jak leci.

No dobra dość malkontenctwa. Idę oglądać Tipsarevica. @Foradori

star (2012-06-02)
Morei może sensacji nie budziło, ale to smaczne wino było od początku do końca. Co do topowej Nosioli to ładnie się rozwijała w kieliszku zaskakując początkowych niedowiarków:-) Więcej z nowych roczników nie piłem.

Tipsarevic 2:0 w setach, 4:4 w gemach.
wino13596#41485

star (2012-06-02)
Tipsarevic wygrał. Elisabetta przegrała... przynajmniej DOC. Wszystko przez te amfory!
wino13596#41499

star (2012-06-03)
Djokovic dziś się męczył, Federer jakby mniej. Cibukova ograła Azarenkę, vivat! Radwańska pokonana przez Kuznetsovą, która dostała baty od Errani. Z innej, piłkarskiej bajki, przewrotka Lewandowskiego, dziś na Polonii trenowali.
wino13596#41566

star (2012-06-03)
Azarenka zabije się. Cibulkova aż przysiadła z wrażenia. Radwańska lubi nie tylko dżentelmenów. Więcej na Eurosporcie. Rozumiem, że to wątek o kobietach sukcesu jak Elisabetta Foradori;-)
wino13596#41568

star (2013-11-28)
A propos niewinnej krytyki, głos (pralinka) Piotra Szalonego Korczaka. Na ile stosuje się do winnej krytyki sami możecie ocenić.

Mój pogląd na pisanie recenzji i uprawianie tzw "krytyki literackiej" i innej artystycznej streszcza się do "morału" uchwytnego w sławnym rysunku Mleczki podpisanym: "I praktykantka ma zajęcie i byk zadowolony"......
[Przy sztuce bydła siedzi dziewczynka i doi. Dwóch facetów rozmawia:
- Kierowniku! Jaka pomyłka? I byk zadowolony i praktykantka ma zajęcie i w dodatku nauczy się czegoś.]
Gdzie praktykantka to recenzentka a byk to za przeproszeniem "wydawca"/(wydawcy).
Taka jest potrzeba tej za przeproszeniem "sztuki"...

Jest to przekonanie które nabyłem daleko wcześniej niż w konfrontacji z recenzją "Chińskiego Maharadży" pióra Księżniczki(czyni niestety mu całkowicie zadość).

Krytyka artystyczna może wywierać wpływ moderujący na dzieło.
Są artyści-tzn znam jednego-który "robi takie dzieła aby otrzymały nagrodę"-a nie takie jakie dyktuje mu inwencja twórcza.
Tymczasem rzetelna krytyka artystyczna ma naturę zdroworozsądkową..
Ta książka jest dobra która znika z półek w księgarni, ten film jest dobry na który ludzie walą i rozpychają się łokciami w walce o bilety.

To przy okazji recenzji aut. Ilony Księżniczki Łęckiej (pralinka) książki Wojtka Kurtyki Chiński maharadża, nie tylko o VI.5 złojonej na żywca.
wino13596#49166

star (2013-11-28)
Jeszcze jeden wyjątek z komentarza Szalonego, gdy Księżniczka wspomniała, że popularnością cieszą się takie klasyki jak: "Kod Leonarda da Vinci", "Pięćdziesiąt twarzy Greya", no i przede wszystkim "Głębokie gardło". Komentarz pasuje jak ulał do naszych, waszych, ich recenzji wina, czasami. Więc ku przestrodze! Warto przeczytać całość (pralinka) wszystkie komentarze.



Rzadko-bardzo rzadko sięgam po literaturę tzw piękną i jej pochodne.A jeszcze rzadziej pod wpływem recenzji-musi być to rekomendacja jakiejś osoby.Np ktoś mi polecił "Wilka Stepowego" z zastrzeżeniem ze "trafi do mnie"...i osoba ta nie myliła się.

Niemniej przeczytałem kiedyś zupełnie przypadkiem nie tyle recenzję ile prosta notatkę z gatunku "o co chodzi" i "co się w książce dzieje" dotycząca powieści "Łaskawe" Jonathana Littella.
Taka łopatologiczną-gdzie tam jej do Twoich porywów.
Sięgnąłem po to 800-stronnicowe dzieło i...nawet w kiblu było trudno się z nim rozstać.Bite 2 dni.
Niemniej gdybym nie miał okazji przeczytać parunastu prostych zdań-byłbym nie sięgnął.Jakaż strata-gdybym natrafił na recenzję podobną do Twojej

Z Twojej recenzji-traktowanej w oderwaniu od mojej znajomości Wojtka i kontekstu sytuacyjnego(a i nostalgicznego-miałem 24 lata jak poprowadziłem tytułową drogę) związanego z "Chińskim Maharadża" nie wynika dla mnie żadna zachęta czy reklama książki.
Wynika jedynie Twój werbalny popis-który zdefiniowałbym jako pastisz czy coś w tym stylu, auto-lans-Recenzentki, mówiąc wprost-bo przecież nie lans Wojtka i jego dzieła.Ta jest wyrażnie na drugim planie.

To oczywiście nic nagannego w sensie ze tak nie należy robić(tzn pisać recenzji dla popisu-na forum którego jedynym raison d'etat jest przecież PR).
Tym bardziej ze czytanie takich wytworów stanowi dla wielu rozrywkę-tu i owdzie jak przyłożysz dobrze ucho usłyszysz rozbawienie Publiki.A uśmiech- także kpiący-to przecież zdrowie!

Niemniej prostu nie uważam recenzji w podobnym stylu za dobrą rekomendacje(jakiejkolwiek) książki-zachętę aby po nią sięgnąć.Nie są funkcjonalne.A autorom chyba chodzi o to aby ich czytano.

wino13596#49172