mati (2012-04-13) Ocena: 6 Chinona Les Peuilles Olgi Raffault 2008 na degustacji w Łodzi w Klubie Wino pokazywał niedawno Michał Poddany od Mielżynskiego. Ku pewnemu zdziwieniu wino okazało się gwiazdą wieczoru, i podbiło podniebienia pijących dużo bardziej niż serwowana obok bomba owocowa z Włoch. Dwie rzeczy mi się o nim na usta cisną — że mi się podobało, i że jest na swój sposób rustykalne w wyrazie. Nieraz pisząc o winach używam określenia "stajenka" lub "obora", ale Chinon w tej materii przebił wszystko, czego do tej pory próbowałem. Owoc, na moje głównie śliwka, zdecydowanie z tyłu, na rzecz stajenki, leśnej ściółki i skóry lecących przodem. Dość taniczne, ale w moim odczuciu soczyste. Po dłuższym czasie w dekanterze stajenka wietrzeje, a całość łagodnieje w stronę owocu... więc dla każdego coś miłego.
star (2012-04-13) Stare roczniki, ale les Picasses urzekły naszych wielkich jak widać po komentarzach przy okazji notki o roczniku 2004 les Peuilles. Trzeba sobie poklikać, nie będę kopiował tu pralinek. wino13411#40094
mati (2012-04-13) Uhum, widziałem - wpadłem tam sprawdzając, czy nie zrobię duplikatu notki. Ustawiłem się już w kolejce po wszystkie trzy Chinony Raffault (Barnabes, Peuilles i Picasses właśnie). Ciekawy jestem jak wyjdą obok siebie. wino13411#40095