Zima w Ontario

Zima w Ontario w tym roku lagodna bo caly snieg wywedrowal do Europy.
Wiem, ze mieliscie okropna zime w Europie,
ale czy bylo az tak zle jak w stanie Poludniowa Dakota?

0015951.JPG

My natomiast w poludniowym Ontario mielismy przez
ostatnie cztery miesiace sniegu tyle co naplakal,
a wczoraj bylo slonce i plus 15 stopni.
Ptaki wariowaly a ludzie chodzili albo w szortach
albo w szalikach - to ci podejrzliwi.

Czas wiec na wizyte w "wine country" nad rzeka Niagara.
Tym razem ciszej tam niz w poprzednich latach o tej porze,

Wyspiarskie klimaty

Tym razem w Bziku pochyliliśmy się
dla odmiany nad winami z wysp.

wyspa.jpg

Już pierwsze z nich sprawiło, że się wyprostowaliśmy.
Zaczęło się bowiem od trzęsienia ziemi i wybuchu wulkanu.
Jak u Hitchcocka czy kiedyś na Santorynie.
Fala Sigalasowej morskiej wody,
przetoczyła się po nas i na ustach
pozostał słony posmak morskiej soli,
a popiół wulkanicznego terroir powoli opadał.
Mówię Wam po prostu pycha,
dla takich win warto wybrać się
na Santoryn albo na Krowoderską w Krakowie;)

sigalas.JPG

Loara wpływa do ŻuŻu

Loara kojarzy się raczej z zamkami niż z winami, inaczej niż w Bordeaux..

zuzubordo.JPG

Tak więc po kolei:
* Zamek w Amboise
* Zamek w Anet
* Zamek w Angers
* Zamek Ainay-le-Vieil
* Zamek w Azay-le-Rideau koło którego podobno nawet jest jakaś winnica
* Zamek w Beauregard
* Zamek w Blois
* Zamek w Brissac
* Zamek w Chambord
* Zamek w Chamerolles
* Zamek w Chateaudun
* Zamek w Chaumont
* Zamek Chenonceau
* Zamek w Cheverny
* Zamek w Chinon
* Zamek w Chissay
* Zamek w Gien
* Zamek w Gizeux

Do Ulm nie tylko na szparagi

Ja wiem, że to miasto nie należy do grupy najczęściej uczęszczanych przez naszych rodaków.
Ja wiem, że nie leży ono nawet na współczesnych szlakach handlowych i raczej nie prowadzi przez nie droga do Rzymu.
No, ale skoro już się w nim znalazłem, to należałoby jakoś docenić dany nam, mnie i temu miastu, wspólny czas.

DSC00646.JPG

Zatem oczywistości. Katedra, centrum miasta, stara i dostojna, z najwyżej pnącą się kościelną wieżą w Europie.
Z zewnątrz przepiękna. Wewnątrz podobno uboga, w dawnych czasach złupiona i już nie przywrócona do swej świetności.

Szampan Clicquot w Polsce

W latach 20. XVIII wieku rozpoczęło się na świecie panowanie szampana, czyli białego musującego wina. Również w Polsce, francuski wynalazek szybko znalazł swoich entuzjastów. Chcąc naśladować europejskich monarchów, polska magnateria nie mogła sobie odmówić wina z Szampanii. Zanim jednak kielich polskiego szlachcica napełnił się musującym francuskim specjałem musiał przebyć długą drogę.
8533.jpg

Serge Hochar w Warszawie

Nie zabrałem ze sobą sprzętu, nie robiłem zdjęć, nie wiedziałem zatem jak się uwiarygodnić. Na szczęście Serge Hochar nie miał nic przeciwko temu, żeby napisać kilka słów specjalnie dla społeczności starwines. Na zdjęciu karty degustacyjnej pewnie nic nie widać

Hochar.JPG

ale musicie mi wierzyć (nie macie innego wyjścia:), że brzmi to tak:

„To starwines members with the hope to welcome you to Lebanon for a vertical wine tasting at Chateau Musar.

Serge Hochar 19/1/2010”

Rajd po Prawym Brzegu

Wino to nie tylko różnorodność. To często anarchia. Wpisana w nasze myślenie o nim, postrzeganie, w namacalną rzeczywistość. Nie ma sensu jej kontestować. Trzeba po prostu umieć taki stan rzeczy zaakceptować. Tak było podczas ostatniej degustacji, podczas której koleżanki i koledzy chcieli konfrontować premier crus z Burgundii z grand crus z Bordeaux. Sam pomysł wydał mi się kontrowersyjny, a jego realizacja... Ostatecznie spróbowaliśmy siedem bordosów (z czego cztery z St. Emilion),

ANGEL.JPG

Clooney w chmurach.

Ostatnio, gdzie byśmy się nie ruszyli trafiamy na Clooneya. Będąc w Paryżu wybraliśmy się do miszlenowskiej (niepotrzebnie kojarzy się z oponami i to kobietom!) restauracji la Table Joela Robuchona.

Clooneya niestety nie zastaliśmy;-) Pewno zdążył już wyjść z restauracji i polecieć do Londynu, aby znowu kogoś zwolnić, jak w filmie, który dopiero co debiutował na Camerimage.

Słodko-gorzka nieskończoność

W winach wzmacnianych najciekawsze jest ich trwanie w czasie. Przy całej ułomności każdego uogólnienia można powiedzieć, że linearne wczoraj, dziś i jutro, mają za nic. Istnieją w innym świecie, w którym czas jest czymś w sumie mało istotnym, właściwie kompletnie nieważnym. Choć słabo się na nich znam, nie próbowałem zbyt wielu etykiet i nie znalazłem wśród nich czegoś co mógłbym nazwać benchmarkiem, to jest świat, którego eksploracja może sprawić naprawdę niewysłowioną przyjemność.

GOD.JPG

W niewielkiej knajpie na południu Warszawy próbowaliśmy następujących rzeczy:

Piemonckie róże we Wrocławiu

O tej degustacji dowiedziałem się za pięć dwunasta. Czujny nos Nadredaktora Naczelnego sstara się zapewnić atrakcje swoim czytelnikom i dosłownie wywąchał ją i łaskawie powiadomił. Tak więc w ostatniej chwili i z taką pewną dozą nieśmiałości udałem się na degustację win piemonckich we wrocławskiej baszcie, aktualnie zwanej Abrams' Tower.
baszta.JPG

Syndicate content