Burgundzkie podworko

Moja przygoda z Burgundia rozpoczela sie ponad 10 lat temu. Pracowalam w roznych winnicach od Saint Romain, poprzez Volnay, Auxey, Meursault, Puligny, az w 2006 roku po ukonczeniu szkoly winniczej w Beaune, poznalam mojego aktualnego szefa Jean Marc Vincent.

butelkowanie.JPG

Zarazilam sie jego miloscia do winnic, do ziemi, do jej jak najbardziej ekologicznego prowadzenia i postanowilam zapuscic korzenie w Santenay.

bourgogneblanc.JPG

Gra w burgunda

Polowanie na dobrego burgunda przypomina grę w ruletkę, na szczęście nie rosyjską. Jak kupić dobrego burgunda?
Na niewiele zdaje się kierowanie uznanymi apelacjami, choć to właśnie w burgundii szczycą się i wpajają
winomaniakom ideę terroir. Niby kilka metrów w bok i już inne wino, inna jakość. Czy rzeczywiście?
Postanowiliśmy zebrać tego dnia zacne burgundy w Bziku oraz sprawdzić na ile wielkie nazwiska
i głośne, okrzyczane apelacje rzeczywiście same grają, że posłużę się futbolową analogią.
Ale przecież nie o piłce będziemy tu rozmawiać.

BzikTan.JPG

Chile nasze ukochane

Wina z Chile. Naród za tym przepada. Koneserzy się krzywią, wydymając pogardliwie wargi. Gdzie ja jestem, gdzie się zapodziałem? Po której stronie stanąć? Przyznam się, że jakoś win z Chile ostatnio nie kupuję. Kiedyś było inaczej. Czasem mnie co prawda skusi jakaś etykieta, czasem chciałbym przypomnieć sobie nowy rocznik starego klasyka, ale jakoś nie po drodze mi i ze sklepu wyjdę raczej z butelką od Francuza czy Włocha.

01Hyatt.JPG

Barolo Rocche i Brunate

Jak podpowiedział mi wczoraj sstar chcąc coś napisać ogólnego na temat Barolo poszukałem sobie czegoś podobnego.najbardziej podobne jest tutaj bo o tej działce miedzy innymi. Otworzyłem wczoraj dwa Barolo z rocznika 2003. Trudnego dla winiarzy bo bardzo gorącego co nebbiolo słabo znosi. Po gradobiciu, zimnie i deszczach w 2002 jakoś natura widać średnią chciała zachować.

5021.JPG

Oblicza Roussillon. U Gauby'ego i w Mas Baux.

Gauby pobudzał naszą wyobraźnię już od dawna. Niemały w tym udział miał Marek Bieńczyk.

Gauby.JPG

Wielka Warszaw(s)ka, czyli Food & Wine & Horse Noble Day & Night

Gdyby Didier Dagueneau mógł zobaczyć, gdzie Centrum Wina zorganizowało Food & Wine Noble Day
and Night byłby wniebowzięty. Wszak wyścigi konne to jego pasja. Odszedł jednak od nas przedwcześnie,
chap.JPG
pozostawiając nam swoje świetne wina, a uprawy w Pouilly Fume pozostawiając innym. Naśladować go próbuje wielu,
inni kroczą własną, mniej ortodoksyjną drogą jak Pascal Jolivet. Choć i oni próbują rdzennych drożdży i innych eksperymentów.
Trzeba przyznać, że z definicji dymne, krzesane Pouilly Fume lepsze im wychodzi niż owocowe Sancerre.
joli.JPG

Sentymentalizm morawski

W Polsce zaczyna się jesień. Rano pod stopami coraz częściej można usłyszeć szelest liści. Korony drzew stają się wielokolorowe. Na Morawach natomiast, wyobrażam sobie, jest też już kolorowo, a winogrona pośród których spacerowaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu, powoli zamieniają się w wina z rocznika 2010. Wybiegam myślami w przyszłość i z rozrzewnieniem wspominam tamtejsze winnice, planując które wina bym chciał najchętniej z tego rocznika spróbować. Myśląc o przyszłości, często kończymy zapadając się w przeszłość. I ja też pozwolę sobie powspominać.
01_winorosl_sonberk_s.JPG

Sauvignon Blanc. Historia pewnej histerii.

Historia Sauvignona wg tropicieli DNA jest dość prosta, tak mniej więcej jak u Lyncha;) Gdy na drodze pachnącego liczi i różami Traminera, stanął gruszkowo kwiatowy Chenin Blanc, róża i inne kwiaty zwiędły, porzucone gdzieś w bramie, liczi i gruszka lekko się nadpsuły i od skrzyżowania szli już razem we trójkę. Maleństwu dali na imię Sauvigon Blanc. Aromatyczne tak bardzo jak tylko rodzice na to pozwolili.

Moja Andegawenia.

Jestem ci ja zaledwie milosniczka tego boskiego nektaru dzialajaca bardziej "na noos" i brodawki smakowe niz posiadajaca jakakolwiek skwalifikowana wiedze oenologiczna. Od 27 lat mieszkam wsrod winnic Andegawenii (jak kto woli w Dolinie Loary, wiec wybor mam ogromny i sila faktu czasami probuje wymieniac opinie z roznymi innymi "maniakami" wina).

cartes-postales-a-ANGERS-49000-2789-20070826-9a7v0z8t3n0r4d6c8v7t.jpg-1-maxi.jpg

Izrael. Nie tylko koszer.

Może komuś pomogę. Może nie. Kupowałem wino w Izraelu. Miejscu, w którym trudno zachować obojętność.

Najpierw trzeba sobie zdać sprawę, że to państwo dysponuje jednym z najbardziej nowoczesnych ustrojów gospodarczych na świecie. Abstrahując od dywagacji światopoglądowych, prawda jest taka że centrum handlowe, supermarket czy dobrze zaopatrzony sklep spożywczy nie są tam dobrem wyższego rzędu, ale normą. Również w kontekście wina.

koszer.JPG

Syndicate content