Erik Christiansen z E&C Wine w 4senses

Na zaproszenie Erika Christiansena odpowiedziała spora część blogosfery. Naczelny blogger kraju, Wojtek Bońkowski z regularnością niemieckiego karabinu maszynowego wklepywał prosto do komputera kolejne notki, zawsze o tej samej długości. Kuba Janicki z KontrEtykiety, kontrował etykietę, a jakże.

kruk02.JPG

Erik Christiansen. Yes you can?

Kiedyś było tu ściernisko, a czy będzie San Franscisco? Na to pytanie odpowiedź pewno tu nie padnie, ale przynajmniej spróbujemy się nad tym zastanowić. Ściernisko oczywiście winne, w zakresie win z USA ciągle nie wiele się zmieniło. Jest u nas co prawda kilka kultowych win, Dominus, Mondavi, Coppola, trochę tanizny butelkowanej w Niemczech, Carlo Rossi czy Sutter Home zalegają półki w marketach, ale średnia półka wygląda słabo.

am05.JPG

Wina z Veneto, dobre na wtorek

Gdy Autor bloga Amarone zaproponował jako temat kolejnego winnego wtorku wina z Veneto i okolic, a dokładniej z Amarone (bo jakże by inaczej, nazwa blogu zobowiązuje), Valpolicelli i Bardolino, zareagowałem na tą propozycję dość nerwowo. Bo jakże to? Latem męczyć się z podsuszanymi gronami, z Amarone czy Valpolicellą Ripasso? Zamiast popijać przykładowo Trebbiano z okolic jeziora Garda, z apelacji Lugana, czy Garganegę z Soave, że o różowej Schiavie czy czerwonym Marzemino znanym choćby z opery Mozarta.

bardo02.JPG

Bzik Kulinarny, lipcowy fristajl

Oto lista win aut. Rurale. Zdjęcia robił Wein-r. Selekcję notek dokonał Sstar. Autorzy notek: [C] Cerretalto, [T] Temi, [R] Rurale, [W] Wein-r.

Feudi di San Gregorio Falanghina DOC 2009 Kampania Włochy
Gdyby Hannibal wojnę wygrał, to byśmy dzisiaj zamiast tego wina jakiegoś tunezyjskiego Vieux Magon łoili [T]
feudi.di_.san_.gregorio.sannio.falanghina.09.jpg
Monte del Fra Ca del Magro Custoza DOC 2008 Wenecja Włochy
Ja tej butelki nawet wizualnie za grosz nie pamiętam [T]

Wina kanadyjskie, przystanek Banff.

Po przybyciu do Banff (Alberta, Canada, maxi star rusza na łowy) przespałem się cztery godzinki i ruszyłem w góry. Co pomiędzy wiecie ze SW. Przypomnę, że przygodnie napotkani muzycy mnie dobrym bordoszczakiem od Gruaud Larose podjęli, co się zowie Ossoyos i klasyką z Okanagan Valley czyli winem z Mission Hill, na Pinota Szarego, jak Gandalfa akurat trafiło. Wcześniej testowałem w powietrzu różnicę między Lufthansą i Air Canada z korzyścią dla tej pierwszej.

ban01.JPG

Winna mapa

Barcelona czy Barcelonetta

Dzien pierwszy - contrario ai termini

Barcelona zaskakuje nas sprzecznosciami. Widac, ze to miasto portowe, na jednej ulicy mozna spotkac swieta i prostytutke, jesli procesje to trzy: parade rownosci, katolicka Bozego Ciala oraz narodowa znaczy katalonska. Kazdy moze sobie cos wybrac. Buzuje. Jak w tyglu. Na Rambli atakowani jestesmy przez namolnych restauratorow, kuszeni przez szczescie w kolorze czerwonym, gdzie z trzech kosci jedna wygrywa, oczywiscie nigdy ta na ktora nie postawimy.

pan06.JPG

Arrivederci amore

Czasem trzeba ruszyć w drogę. Żeby nie zgnuśnieć do cna. Czasem to tylko odwiedziny. Czasowe przemieszczenie. Chwila w innym mieście, innej okolicy. Egzotyka. Łyk świeżego, a czasem mniej świeżego powietrza. Odejście od rutyny, od powtarzalności dnia poprzedniego. Zejście ze znanego szlaku. Jak podróż do Poznania. Z Warszawy. Na weekend.

DSC03415.JPG

Mus. Dla każdego.

Piliśmy wina musujące i dobrze nam z tym było. Degustowaliśmy wina proste, dla wszystkich, dla każdego. Nie było win od Jacquesa Selossa, od Kruga, nie było rocznikowych szampanów. Nie było win dla wybranych. Były za to butelki zwyczajne i przez to proste, często solidne i uczciwe. Dla urzędnika, który zamyka okienko o szesnastej, dla studenta, który skończył semestr, z takimi sobie ocenami, dla starszej pani, której koleżanka pamiętała o jej urodzinach. Może jeszcze nie u nas, ale może, kiedyś...

DSC02987.JPG

Kilka uwag, moich i nie moich, często wzajemnie sprzecznych, ale...

Orla Perć wszystkiemu winna

Inspiracją do tego artykułu świetny tekst Łukasza Kazimierczaka "Widziałem Orlej cień", którego fragmenty przytaczam, a który ukazał się we wrześniowym numerze NPM Magazynu Turystyki Górskiej, gdzie sporo miejsca poświęcono temu kultowemu szlakowi górskiemu. Rozważania czy z łańcuchami, czy bez, a może via ferrata, przypominają winne dywagacje z rodzaju stal czy beczka, jaka i ile, odpowiedzi nie ma, z tym, że w winnym świecie łatwiej o eksperymenty. No to startujemy, zgodnie z harmonogramem, z Zawratu.

P7300128.JPG

Stoicyzm

Syndicate content