On the road

Blisko od szosy już było http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/756 więc tym razem on the road, bez aluzji do Kerouaca http://en.wikipedia.org/wiki/On_the_Road

Trasa ciągle niezmienna, choć tym razem z małym detourem, a nawet dwoma, tym razem powrotna Split-Bled-Villach-Vienna-Mikulov-Mszana-Myszków-Łódź. Zatrzymywaliśmy się częściej, a winnych kontekstów też jakby więcej, ale po kolei, a w zasadzie po trasie i to w większości ekspresowej. Pocztówki też słałem w 2014 jak i w poprzednich latach: 2013, 2012, 2011, 2010, 2009, 2008, 2006.

Z pamiętnika młodej szafiarki

Zacznę może od dowcipu.
Teraz będzie śmiesznie.

Co to jest mizeria?
To carpaccio z ogórka.

Ależ wodzu co wódz?
To ja przepraszam!

Lis w winnicy, zamiast w kieliszku

Sirocco przywiało tym razem do Wrocławia prawdziwy Armageddon. Może to nie było Sirocco, ale powódź jak najbardziej. Odcięło ludzi z Wrocławia, bo zalało tunel, ale przepłynęli, odcięło chętnych z Opola, nie pozdrawiamy PKP! Niemniej jednak udało się zebrać w kilka osób we wrocławskiej Winnicy na Solnym.

Saint Julien - rany Julek!

Na ostatniej degustacji w Bziku Kulinarnym http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/782 okazało się, że w temacie Bordeaux http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/775 nie klasyczne Pauillac, nie mocne (także w walce o półki Lidla) Saint Estephe http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/780 ani finezyjne Margaux http://www.sstarwines.pl/drupal-6.10/node/781 grały pierwsze skrzypce, ale właśnie wina z apelacji Saint Julien. Rany Julek! Chciałoby się aż zakrzyknąć, ale nie przesadzajmy, bo wynikało to bardziej z selekcji win, niż z mocy apelacji, która przyznać trzeba jednak, że trzyma się mocno! Mogliśmy spróbować dwa wina z Leoville: las Cases oraz Barton i obydwa dobrze się sprawiły, co odpowiada wysokim ocenom francuskiej krytyki dla ostatnich lat, w szczególności rocznika 2005 na przykład.

Bordeaux, czyli bordo

W temacie Bordeaux, czyli bordo, z szato:
Leoville las Cases Saint-Julien 1995 ***** http://www.sstarwines.pl/wino14985
Chateau Camensac Haut-Medoc 2007 **** http://www.sstarwines.pl/wino10679
Sociando Mallet Haut Medoc 2006 **** http://www.sstarwines.pl/wino14986
Tour de Pez Saint Estephe 2008 *** http://www.sstarwines.pl/wino14609
Leoville Barton Saint-Julien 1986 ***** http://www.sstarwines.pl/wino14987
Chateau Pedesclaux Pauillac 2009 *** http://www.sstarwines.pl/wino14988
Andron Blanquet Saint Estephe 2007 *** http://www.sstarwines.pl/wino14149
Sigalas Rabaud Sauternes 2001 **** http://www.sstarwines.pl/wino14994

Jak nie my to co? To Margaux!

Przyznam, że przygodę z winami z apelacji Margaux zacząłem od wysokiego C, a w zasadzie to M, choć i P mogłoby wydawać się zasadne, a mianowicie od drugiego wina Chateau Margaux, czyli Pavillon Rouge 1999, który dał nam przedsmak nieba, pokazał delikatność, finezję i siłę zarazem godną tej apelacji, w czasach gdy w Belgii jeszcze za 30E był do kupienia.

Saint Estephe - surowe oblicze Medoc

Zacznijmy od naszego podwórka. W Lidlu do kupienia dobre Tour de Pez http://www.sstarwines.pl/wino14609 oraz Andron Blanquet http://www.sstarwines.pl/wino14149 czt też Cuvee Peseille Chateau Martin http://www.sstarwines.pl/wino14977 ale więcej są-estef na SW tu znajdziecie:

http://www.sstarwines.pl/sample.php?guess=Estephe&inc=lookup.php
http://www.sstarwines.pl/sample.php?guess=Estephe&inc=lookup2.php

Pomerola daj mi luby

Tymi słowy Marek Bieńczyk nawiązywał kiedyś do preferencji Pań jeśli chodzi o bordoskie apelacje. Jednak czy naprawdę Merlot zawsze daje kocie i miękkie wina, przyjazne dla Pań? Chyba niezupełnie, mimo podatności odmiany na wcześniejsze dojrzewanie niż Cabernet Sauvignon. Przejrzyjmy może wina z apelacji Pomerol z włączeniem satelickiej, przyjaźniejszej dla naszego portfela Lalande de Pomerol http://www.sstarwines.pl/rejon_Pomerol i co my tutaj mamy?

Z daleka od szosy... powiedzmy, że A2

Bo przecież do S8 całkiem z Trzebnickich Wzgórz, czy Wrocławia blisko, a o tym mowa będzie. Zacznę od Grape Hotel & Restaurant, Butique 5 Hotel (w jakim to języku? pewno zanglicyzowane francuskie boutique?), który otwarto z rozmachem w dobrze mi znanym i lubianym Parku Szczytnickim, przy ul. Parkowej we Wrocławiu. Wieści z drugiej ręki, że pokoje nazywane odmianami winogron, że jedzenie drogie choć dobry, choćby stek, a wina poniżej stówki nie schodzą, a chilijski cabernet nawet, nawet. Z pewnością przy nadarzającej się chwili odwiedzę i podzielę się wrażeniami.

B(ordo)ska inwentaryzacja

Ponieważ ostatnio w supermarketach (Auchan, Leclerc) i dyskontach (Lidl) zaroiło się od bordoskich cru, czasem nawet classe, to oprócz zakupów Talbota 2010 czy Sociando-Mallet 2006 (nie będzie nam Chińczyk wszystkich Bordeaux wypijał), których dokonałem po latach bodoskiej zakupowej przerwy (Lafon-Rochet 1999, Pavillon Rouge de Château Margaux 1999, Sociando

Syndicate content