Siedziałem nad lewym brzegiem i płakałem

Jeśli myślicie, że pojechałem do Bordeaux to się mylicie. Jeśli myślicie, że rocznik 2011 udał się na lewym brzegu, w Medoc, to też się mylicie. Rocznik okazał się dość mierny, daleki od świetnych 2009 i 2010, razem z 2012 lokalesi pewno nazwaliby go dość eufemistycznie klasycznym. Na SW też nie zbierał najlepszych http://www.sstarwines.pl/rejon_Bordeaux&year=2011 ale i nie najgorsze noty. Lepszy 2011 z pewnością niż tragiczny jak przestrzega Robert Parker, ciągle Junior.

Grand Cru Classe Saint-Emilion

Przez cały czas picia nieodparte skojarzenie z Prioratem. Dojrzałe owoce, głównie wiśnia i śliwka a także pestka czereśniowa. Ekstraktywne z dobrą i wyrazistą taniną. Relatywnie wysoka kwasowość sprawiała, że wino dało się pić teraz, ale lepiej będzie na pewno za kilka lat. Ja się tego nie dowiem. (Chyba). Ocena 6/7 Za wspomniane kilka lat będzie moim zdaniem 7. Otrzymane w prezencie.

Cepparello w Centrum Wina i naszej uwagi

Są takie wina, na które nas nie stać. Czasem usłyszymy o nich, czasem ktoś je spróbuje, opowie, a może opisze. Takim winem było Ceparello, sporo o nim słyszałem http://www.sstarwines.pl/sample.php?guess=Cepparello&inc=lookup.php ale to inni próbowali. Jedyną szansą na spróbowanie takich win wydaje się przyjaciel lub degustacja. Tym razem zagrały obydwa czynniki.

Przedsmak Vosne-Romanee

Przyjeżdżając do Vosne-Romanee trafiliśmy do sklepiku rodziny Gerbet na degustację. Nie obyło się bez komplikacji. Strasznie napaliłem się na Gaudichots Foreya. Więc jeśli nie w paryskiej Caves Bosetti, ani lyońskim Antic Wines, to w Vosne-Romanee może? Telefony na nic. Brama niby otwarta, ale info o złym psie nie zachęca, a sąsiad wprost odradza. Trudno. Miasteczko wygląda na wymarłe, w to słoneczne popołudnie. Dobrze, że siostry Gerbet czuwają i zapraszają do sklepiku, tuż przy kościele. Próbujemy pięć win, ostatnie spod stolika, dla wtajemniczonych.

Lyon alentours

Dojazd - samolotem, bezpośrednio można z Gdańska i Krakowa, tanimi liniami. My podróżowaliśmy KLM-em przez Amsterdam oraz z Air France przez Paryż. Cena ok. 1000 PLN w tym przypadku, przesiadki 2-3 godzinne, powiedzmy, że w sam raz.

Łódzki festiwal win polskich

W łódzkim Klubie Wino http://klubwino.pl/ przy Piotrkowskiej 217, w niedzielne, słoneczne popołudnie odbył się festiwal win polskich. Za odwagę już medal. Zjechała się śmietanka winiarzy polskich. Spragnionych wina ludzi też dopisało. Imprezę należy uznać za udaną, tym bardziej, że wina na ogół były dobre.

Spacer po Mokotowie

Godzinkę miałem, z Placu Konstytucji start, wczesna pora. W winnej topografii próbowałem zawczasu się rozeznać http://www.sstarwines.pl/wino3164#52425

Siedem lat minęło jak jeden dzień

A tym dniem był piątek, piątek 27 lutego. Siedmiu chłopców, romantycznych, ale jednocześnie twardych i mrocznych zebrało się w Bziku Kulinarnym. Zaczęło się od licytacji, kto da więcej, a w zasadzie to czyje wino starsze, choć też może niedokładnie, bo tu o wiek krzaków się rozchodzi. Wistował Morelino - rocznik 1939, do Pascala, ale nie tego z Lidla. Niektórzy mogli wtedy jeszcze spokojnie winorośl uprawiać. Ja do powstania nawiązałem, tego co minęło, ledwo się zaczęło - rocznik 1865, Romorantin Provignagne Marrioneta, jeszcze przed filokseryczna historia i parcela. Ktoś 140 letnie krzaki przywołał sycylijskim winem Guardiola z Tenuty Terre Nere spod Etny.

Poznań pije

Byli MM, Dzidek, Deo... niektórzy jak Rurale, Ducale, czy Starale mimo, że się starali tym razem nie dojechali, bo pewno wsiedli do złego pociągu. Tak czy owak impreza się udała http://www.sstarwines.pl/wino15311 luda było z siedemnaście, flaszek pewno też, niektóre wymieniam z imienia, zbierając z notek MM, że zacytuję Dzidka: "usprawiedliwionym - pocieszenia (pilismy za was), nieusprawiedliwionym - zalu (wypilismy za was).

Grand Prix Magazynu Wino 2014

Jako rzecze Wein-r, a Sstar(Wines) cytuje konkurs Grand Prix Magazynu Wino 2014 się już odbył. Skład jury: Paweł Białęcki, Ewa Wieleżyńska, Tomasz Prange - Barczyński, Ewa Rybak, Andrzej Różycki, Paweł Demjaniuk (tylko w pierszym dniu), Marek Bieńczyk, Andrzej Strzelczyk i skromniutkie ja.

Syndicate content