Logo SstarWines Barcelona Banff, Kanada
Mezzana Grande Svevo 2007
Cacc'e Mmitte di Lucera DOC
Włochy
Uva di troia
Montepulciano
Bombino Bianco
Alk: 13,00%
Kolor: cz
Ocena: 4
Nr 8611
www

rurale (2009-12-01)
Ostatnie wpisy na blogu WB poświęcił relacji z bitwy z potworami. Sam przeciw wszystkim w Apulii:) Przykro mi to czytać bo byłem tam parę razy, a emocje, ludzie i miejsca jakie mi tam towarzyszyły odcisnęły na mojej skołatanej duszy dość głębokie piętno. Niestety jednak, muszę się z WB zgodzić. Nie mam (i nigdy nie miałem) okazji do uczestnictwa w tak szerokich przeglądach win, które tam produkują. Jednak nawet ta skromna butelka potwierdza refleksje współautora WE. Niby wszystko jest OK, alkohol jak widać w normie, ale po co tyle tej beki? To przecież przez nią to wino jest „podobne do nikogo”. Szkoda, bo wcześniej piłem podstawowe wino z tej spółdzielni i było całkiem OK.

sstar&let (2009-12-01)
Przykleję tekst Rurale o Puglii z
wątku Puglia na Forum Wino:

Kartka z podróży

Puglia. Gorąco. Bardzo gorąco. Upalne powietrze jest wręcz szare. 
Białe miasta, brudne porty, grób królowej Bony w katedrze Bari. 
Oczywiście trulli - pękate domki, niewiadomego pochodzenia. 
Wietrzny Adriatyk i białe plaże nad morzem Jońskim. 
Bezpretensjonalny barok świątyń w Lecce i Martina Franca. Wino.
Ja, winny snob (skrojony na własną, małą miarę) przybyłem do Puglii
wyposażony w ogólnie dostępną wiedzę. Z Veronellim pod pachą, 
z zamiarem spróbowania, tego co najlepsze. Choćby jednej butelki 
z górnej półki, nad ktorą cmokają krytycy i znawcy.
Poniosłem jednak sromotną klęskę. W gościnie włoskiego gminu, 
chcąc nie chcąc przyjąłem tamtejsze zwyczaje konsumpcyjne. 
Ja, który studiuje etykiety, próbuje odróżnić szczep od szczepu, 
przywiązuje wagę do marek, producentów i ich portfolio. 
Ja... To ?ja? szybko zamieniło się w ?my? (nieocenieni włoscy
przyjaciele i ich liczne familie), a ?my? pijemy prosto, 
smacznie i tanio. 
Jedziemy do znajomych winiarzy (preferujemy spółdzielnie 
- cantine sociale) z Locorotondo, Sava czy Mandurii i degustujemy 
co mają najlepszego (nietkniętego wanilią beczki). Potem przynosimy
przywieziony ze sobą szklany pięciolitrowy baniak, pracownik kantyny 
wkłada do niego pistolet przypominający te ze stacji benzynowych 
i nalewa. Litr za circa 1 euro. 
Wracamy do domu, przelewamy do butelek po wodzie mineralnej 
i wkładamy do lodówki. Wieczorem zaczynamy jeść kolację 
(żabnice, małże i inne morskie drobnoustroje) około 22, pijemy dużo, 
nikt nie jest pijany, rozmawiamy, śmiejemy się. Kończymy około 2-3 
nad ranem. I tak dzień po dniu.
Wino jest oczywiście miłe, bardzo owocowe, o intensywnym smaku 
i głębokim kolorze. Chłodne, więc zamknięte. Sfuso (nigdy wcześniej 
nie miałem z nim do czynienia), które najbardziej mi smakowało to 
primitivo del salento, pochodzące z Cantine di Marco. Starzą rzecz 
jasna także wino w beczkach. Nie podobał mi się ichniejszy zinfandel 
(wciąż się upierają, że to właśnie Puglia wydała na świat ten szczep), 
był dla mnie zbyt rustykalny, ?drzewne? nuty były jak na mój gust 
zbyt dominujące. Natomiast primitivo di manduria naprawdę dobre 
- głębokie, atramentowe, południem pełne. Ceny (nienawidzę ich
za to) nie przekraczają 5-6 euro (w krakowskiej restauracji Corleone
widziałem butelkę primitivo od di Marco za blisko 120 zł).
W sumie w ofercie wspomnianej kantyny kilka linii win. Zabawny manewr
marketingowy dotyczy najdroższej (circa 8 euro) o nazwie LeGrottaglie. 
Nazwa pochodzi od nazwiska emerytowanego obrońcy Juventusu Turyn, 
który po zakończeniu kariery zainwestował w pulijskie winnice. 
W sklepie producenta wisi jego koszulka, bodaj z numerem 6. 
Podobno dobrze się sprzedaje - szczególnie w Rosji i Japonii. 
Jak smakuje, niestety nie wiem, nie dane było mi spróbować.
Inna znana postać związana z produkcją wina w Puglii to Albano Carrisi. 
Tak, tak, to ten z duetu Albano & Romina Power i słynnego hitu ?Felicita?. 
Zresztą tak nazywa się, jedno z lepszych białych win Puglii 
z jego winnicy, kupaż chardonnay i sauvignon. Pracę enologów 
z posiadłości Albano doceniają włoscy krytycy. Najdroższe wino 
- Platone - kosztuje ponoć około 40 euro. Włosi śmieją się z Albano, 
bo podobno latyfundia, które kupił i inwestycje, jakie poczynił 
(oprócz 65 hektarów winnic, eksluzywne kompleksy agroturystyczne i
słynna restauracja) zupełnie przyćmiły okoliczne miasteczko, 
które wygląda dziś jak czworaki przy jego dworze. Co do win, 
znów rozczarowanie. Nie wiem, nie piłem, nie mogę nic więcej napisać.
Kiedy udawało mi się uciec od sfuso (zdarzało się to niezmiernie rzadko)
biegłem do tradycyjnych sklepów kupić choć jedną butelkę czegoś 
?normalnego?. Produkują dużo taniego frizzante (tradycyjna fermentacja, 
bez dopalania), świetne na obecne upały. Próbowałem win od Conti Zecca. 
Fajne bąble o nazwie Sud Est (bardzo podobne do katalońskiego Pescadora, 
który był jeszcze niedawno u Mielżyńskiego, ale się zmył). Ciekawa linia 
Dona Marzia - rosato nie wzbudziło większych wzruszeń (ostre, nieregulane,
niewiele przyjemności), znacznie lepsze rosso salento (owocowe, trochę
?kompociaste?, bez ambicji, ale bardzo miłe). Jedno z ostatnich wydań 
Decantera rekomendowało najdroższą etykietę Conti Zecca - czerwone Nero 
z 2002 za 23 euro. Znów - nie wiem, nie widziałem, nie piłem.
Generalny wniosek jest taki, że pulijczycy są zakochani w swojej ziemi 
i w tym co jej zawdzięczają. Negroamaro i primitivo uważają za najlepsze 
szczepy na świecie (zabawne, że w knajpie wybierają montepulciano, 
sangiovese albo aglianico twierdząc, że potrzebują od czasu do czasu 
jakiejś odmiany). Zakup wina, które kosztuje więcej niż 10 euro uważają 
za fanaberię. I dobrze im z tym.

Niechcący wyszło na to, że uogólniam. Jeżeli tak to przepraszam. 
To tylko mała impresja z krótkiego, ale intensywnego pobytu w Puglii. 
Niewiele pewnie to wnosi do ogólnej wiedzy o winie. Jechać jednak warto. 
Choćby po to żeby spróbować tamtejszego sfuso...

Poniżej lista z jaką udawałem się do Włoch. Może ktoś miał więcej 
szczęścia niż ja i próbował następujących win (zebrałem do kupy 
rekomendacje Gambero Rosso, Veronellego i Duemilavini):

Masseria Monaci
Le Braci '01 40e

Tormaresca
Masseria Maime '02 20e
Castel del Monte Aglianico Bocca di Lupo 2002 20e
Castel del Monte Pietra Bianca 2002

Conti Zecca
Nero '02 23e

Leone de Castris
Salice Salentino Rosso Donna Lisa Ris. '00 25e

Vallone
Graticciaia Salento Rosso 1998 40e

D'Alfonso del Sordo
Guado San Leo Tenuta Cappuccini Daunia Uva di Troia 2003 20e
Cava del Re 2003 25e

La Corte
La Corte Zinfandel Puglia 2002 14e

Taurino Cosimo
Patriglione Rosso Salento 1999 35e

Rivera Castel del Monte
Puer Apuliae 2002 32e

Tenute Albano Carrisi
Platone 2001

CantineTorre Quarto
Puglia Rosso IGT Quarto Ducale 2002

Tenute Rubino
Salento Rosso IGT Torre Testa 2002 25e

wino8611#12932

sstar&let (2009-12-01)
Z powyższej listy próbowałem jedynie win Tormareski (Centrum Wina, Primitivo) i Leone de Castris. Obydwa dobre, choć nie są to dokładnie te flaszki wymienione przez Rurale. Wino od Taurino Cosimo, które ma u siebie Salute schodziło już ze sceny, może nowy rocznik okaże pełnię klasy?
wino8611#12933

sstar&let (2009-12-02)
Rozumiem, że emocje są bezcenne, ale to wino? Nie bardzo też wiem, gdzie się nie udawać aby na nie nie napotkać;) Pzdr!
wino8611#12986

mikpaw (2009-12-02)
Proponuję Antarktydę, ewentualnie północną Syberię (to taka wersja light) ;)
wino8611#12989

sstar&let (2009-12-28)
Do Apulii trafił też Monty, czego nie omieszkał opisać i sfotografować na swoim blogu: Pozdrawiam z Apulii, miejsca, które wyzbywa się tradycji i gna na oślep w nowoczesność. Bez świadomości przegranej. Jak w rozmowie Mody ze Śmiercią Leopardiego, wprowadzając taki zwyczaj, by wszyscy ludzie nosili na karku taką samą głowę...
wino8611#13692


Wina Svevo:
Mezzana Grande 2007 Cacc'e Mmit..
2006 Cacc'e Mmitte di Lucera U..